Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.
Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.
godzinę temu
dzisiaj o 2:15
dzisiaj o 1:57
dzisiaj o 1:45
dzisiaj o 1:28
przedwczoraj o 23:31
wczoraj o 21:28
wczoraj o 22:01
24.05 o 22:36
22.05 o 7:31
Witajcie.
Ja rozumiem i wiem co to jest utrata dziecka - tzn utrata maluszka w ciąży. i bardzo współczuję wszystkim mamom tych dzieci utraconych przed przyjściem na świat i tych którzy skosztowali życia a niestety odeszły. Łączę się w bólu.
Ja straciłam synka niestety nic nie mogłam zrobić przepłakała bardzo dużo wieczorów. Nawet małego nie potraktowano jako dziecko tylko jako niespełna płód. A przecież miał 21 cm był wykształconym widać było że był to synek. Niestety nawet mi go nie pokazano.
Bóg dał mi drugą szansę zaszłam po 2 latach w kolejną ciąże.
Z powodu dużych komplikacji przeleżałam przeszło 20 tyg w szpitalu. Dni pełne nadziei i wielkiego strachu.Ale teraz jestem szczęśliwą mamą, która pamięta o swoim synku i ma wiele miłości dla swoich córeczek. Tak córeczek bóg dał mi bliźnięta. Podwójną radość, szczęście i o wiele więcej miłości.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-10-15 12:55 przez monikabrenner.
Moniko współczuję straty synka i cieszę się, że w Twoim życiu pojawiły się córeczki:).
Napisałaś ,wg mnie, ważną rzecz-tak maleńkie i kochane przez nas od samego początku dzieci często są przez lekarzy (i nie tylko) traktowane bez należnego im szacunku. Dlatego dobrze, że coraz więcej rodziców mówi głośno o swojej tragedii, może nasze społeczeństwo przestanie lekceważyć problem śmierci dzieci, bo jak na razie reakcje otoczenia zamiast działać kojąco, utrudniają przeżywanie żałoby, budzą wątpliwości: czy w końcu to dziecko w ogóle było?
Pozdrawiam wszystkie mamy Aniołków!
WITAM. Ja straciłam córcie po 3 tygodniach. Przez 3 tygodnie zaraz po porodzie wyladowała w szpitalu. Przeszła 2 operacje a miedzy nimi transfuzje. Lezała w szpitalu przywiązana .... Nie mogłam jej wziasc na rece... ani karmic choc miałam duzo pokarmu... Kiedy zaczęło sie robic lepiej serce odmówiło dalszej pracy... Zamknęła oczka... Nawet nie pozwolili mi sie zaraz po smierci pozegnac...objąc , przytulic... TYLE ZNACZYŁO TO DZIECKO DLA LEKARZY, TYLE ZNACZYŁA MOJA PROSBA O POŻEGNANIE SIE Z NIA... NIE ŻYCZE TEGO NIKOMU.. ZA tydzien minie 17 lat a czuje to tak jakby to wczoraj sie stało. Ciezko przechodze ten dzien i nikt mi nie powie że CZAS LECZY RANY........ Mam wspaniałe dzieci a jednak za małą ciagle tesknie i ten jej brak bardzo boli...
Cytat
monikabrenner
Witajcie.
Ja rozumiem i wiem co to jest utrata dziecka - tzn utrata maluszka w ciąży. i bardzo współczuję wszystkim mamom tych dzieci utraconych przed przyjściem na świat i tych którzy skosztowali życia a niestety odeszły. Łączę się w bólu.
Ja straciłam synka niestety nic nie mogłam zrobić przepłakała bardzo dużo wieczorów. Nawet małego nie potraktowano jako dziecko tylko jako niespełna płód. A przecież miał 21 cm był wykształconym widać było że był to synek. Niestety nawet mi go nie pokazano.
Bóg dał mi drugą szansę zaszłam po 2 latach w kolejną ciąże.
Z powodu dużych komplikacji przeleżałam przeszło 20 tyg w szpitalu. Dni pełne nadziei i wielkiego strachu.Ale teraz jestem szczęśliwą mamą, która pamięta o swoim synku i ma wiele miłości dla swoich córeczek. Tak córeczek bóg dał mi bliźnięta. Podwójną radość, szczęście i o wiele więcej miłości.
Witam
Strata blskiej osoby jest to jeden z najgorszy bol jaki mozna otrzymac zaden bol fizyczny nierowna sie z tym bolem stracilam miesiac temu brata piszac cztajac kazde wasze slowo serce wyskakuje mi z piersi ,cierpienie mojej mamy widzac jak bierze jego odziez tuli ja caluje ,mo brat zmarl nagle mial zapalenie pluc trafil do szpitala po 4 dniach w szpitalu powiedziano ze mial jednak zawal pluc wczesniej 3 lata temu mila zawal serc 50% jego seca dzialalo jedna korora prze 3 lata poznie zawal pluc, 5 listopada zaczlo wszystko jemu szfankowac wysiadla watroba nerki, podlaczyli go pod spiaczke tak chcial zyc tak bardzo 3 lata temu ratowali mu zyci prez 2 godzina reanimowali za kazdym razem gdy serce zaczelo pracowac zachwili znow byl zatrzymanie akcji serca ,lezal w spiace prez 4 mieiace,pozniej okazalo sie ze ma bardzo chora krew jakas choroba genetyczna ze jego krew zamienia sie w wode niema sprzepniecia, 11 listopada,2011 roku nad ranem jego serce przestalo bic na zawsze zakrzepica serca odeszedl.To boli przypominajac jak byl w szpitalu jak walczyl jak o wszystko sie martwil jego zwrok jak lekarz mu powiedzial wie pan ze moze umrzec podlaczymy pana pod spiaczne moze pan juz sie nigdy nie obudzic,mego slowa brata tak wiem ,wtedy ten ogromny bol w naszym sercu tak ogromny ze zadne ludzkie slowo niemoze teg opisac i zal zal do Boga do lekarzy bo jak mogli zaniedbac to zapalenie pluc po 4 dniach zawal niedal ochrony jak leczyli na pluca niedali zadnej ochrony na inne narzady .Mama tak sie boij ze ktos z nas jestes chory lekarze po smnierc kazali sie przebadac czy ktos niema z nas tej samej choroby co moj brat moze byc dziedziczne,kazdego dnia widze strac bol,w oczach mej mamy.Stracic dziecko to jst najgorasz kara najciez krzyz jaki rodzic moze niesc w zyciu.
Dziewczyny strasznie Wam współczuję. Czytając wasze posty łzy same napływają do oczu. Sama jestem matka i wiem jak ogromna jest miłość do dziecka. Trzymajcie się cieplutko
Witam, ja jestem mamą dwóch aniołków, Kubuś żył dwa tygodnia, a drugiego aniołka straciłam w 6 tyg ciąży... do tej pory liczę ile by mieli latek co by potrafili zrobić, do której klasy by szli... nie mówię tego głośno ale w sercu i myślach są ze mną każdego dnia. Mam też 10 -cio msc córkę Emilkę która kocham ponad wszystko, leżałam całą ciążę plakiem, po porodzie Emi była na ratunkowym oddziale, przy głupim kichnieńciu Małej trzęsą mi się ze strachu ręce czy to nie coś poważnego... ale wiem jedno że wszystko bym oddała za te chwilę z Małą. dziecko jest najcudowniejszym darem.
Po stracie dziecka zostaje taka pustka której nie da się zapełnić niczym ani nikim innym.
Witam.
23.12.11 straciłam moje maleństwo w 23 tyg ciąży ponoć udusiło się pępowiną,miałam wywoływany poród i byłam łyżeczkowana i chciałam się dowiedzieć czy któraś z was była również w takiej sytuacji... Chciała bym zajść w kolejną ciążę jak najszybciej ale boję się bo mam gr. krwi 0- a mój mąż B Rh+ i jest niestety konflikt serologiczny. Dostałam po porodzie immunoglobulinę, ale boję się że może być coś nie tak. Dodam że mam dopiero 21 lat dbałam o siebie w trakcie ciąży nie dźwigałam nie paliłam itd... a taka tragedia mnie spotkała..
;((((( moje malenstwo mialo by 2 miesiace;(
Cytat
234wiola234
Witam.
23.12.11 straciłam moje maleństwo w 23 tyg ciąży ponoć udusiło się pępowiną,miałam wywoływany poród i byłam łyżeczkowana i chciałam się dowiedzieć czy któraś z was była również w takiej sytuacji... Chciała bym zajść w kolejną ciążę jak najszybciej ale boję się bo mam gr. krwi 0- a mój mąż B Rh+ i jest niestety konflikt serologiczny. Dostałam po porodzie immunoglobulinę, ale boję się że może być coś nie tak. Dodam że mam dopiero 21 lat dbałam o siebie w trakcie ciąży nie dźwigałam nie paliłam itd... a taka tragedia mnie spotkała..
Musze sie gdzies wyrzalic bo nie mam sily, mam przyjaciolke z ktora rowno zaszlysmy w ciaze , planowana oczywiscie z naszymi ukochanymi meszczyznami...niestety ja poronilam w 2 miesiacu;( Ona nie i dzis urodzila córeczke...jak mi napisala i wyslala zdjecie to poprostu wybuchlam...lzy to mi lecialy strumieniami...to tak strasznie boli ze nie wiem co mam z soba poczac;(((
Współczuję, wiem co czujesz bo przechodziłam to samo
http://szafiarenka.pl/84/113334/jestem-mama-aniolka-mamy-po-stracie-dziecka,1.html
Wiem co czujecie, sama trzy lata temu przeżywałam to samo i wiem jaki to straszny ból stracić dziecko, kiedy nawet nie miało się okazji na nie popatrzeć, przytulić... Poroniłam przez toksoplazmozę, płód najzwyczajniej przestał się rozwijać i obumarł. Kiedy dowiedziałam się o tym od lekarza załamał się mój świat. Mąż był wtedy w pracy, a ja nie czułam się w ogóle na siłach żeby wrócić do domu. Szłam i wyłam w głos na ulicy, na przystanku, później w tramwaju i całą drogę do domu. Całe szczęście, że niczego sobie wtedy nie zrobiłam. Przeżywałam to niesamowicie mocno, później każda głupia reklama pampersów doprowadzała mnie do płaczu, dookoła kobiety ciężarne i matki z dziećmi, wszędzie ubranka, w TV programy o dzieciach - byłam bliska wariacji, a kiedy wróciłam do pracy po dwóch tygodniach doszły mnie słuchy, że ktoś puścił plotę, że usunęłam to dziecko. Bardzo mnie to zabolało. Po dwóch latach zaszłam w ciążę drugi raz i przyznam szczerze, że dopiero po tym czasie odnalazłam spokój i radość życia. Teraz mam roczną Córcię i oddałabym Jej cały świat. O utraconym dziecku też myślę, ale rzadko - staram się być radosna i całą tę swoją radość i miłość przekazać mojej Kruszynie. Bo to, że będę o tym myśleć non stop spowoduje, że znowu będę się w tym pogrążać a to przecież nie ma sensu.
agatko Twój post mnie wzruszył. Powiem Ci tylko tyle, że Cię rozumiem i życzę szybkiego zajścia w ciążę po raz kolejny, bo to chyba jedyny lek na ten ogromny ból, który w sobie tłamsisz. Jestem z Tobą, niestety tylko wirtualnie i trzymam kciuki, żeby wszystko się jakoś poukładało, na pewno tak będzie. :)
Cytat
agatka3151
Musze sie gdzies wyrzalic bo nie mam sily, mam przyjaciolke z ktora rowno zaszlysmy w ciaze , planowana oczywiscie z naszymi ukochanymi meszczyznami...niestety ja poronilam w 2 miesiacu;( Ona nie i dzis urodzila córeczke...jak mi napisala i wyslala zdjecie to poprostu wybuchlam...lzy to mi lecialy strumieniami...to tak strasznie boli ze nie wiem co mam z soba poczac;(((
Witam wszystkie aniołkowe mamusie ja również doświadczyłam tak wielkiej traumy jaką jest strata dziecka dokładnie 28.09,2009 dziś moja córeczka miałaby 2latka i 5 miesięcy a wszystko dzięki lekarzom szpitala w ktorym leżałam 2 tygodnie w 36 tygodniu ciązy na patologii ciąży ,którzy nie potrafili ocenić że odkleja mi się łożysko mimo że skarżyłam się na ból podbrzusza lekarze stwierdzili że tak się dzieję przed samym porodem pyta m dlaczego lekarze którzy powinni ratować życie odbierają je malutkim dzieciom nie mogę tego zrozumieć nie ogarniam tego to tak strasznie boli nadal po takim okresie czasu.Choć teraz jestem mama drugiego dziecka nadal tęsknie za moją PAULINKĄ
Cytat
agatka3151
Musze sie gdzies wyrzalic bo nie mam sily, mam przyjaciolke z ktora rowno zaszlysmy w ciaze , planowana oczywiscie z naszymi ukochanymi meszczyznami...niestety ja poronilam w 2 miesiacu;( Ona nie i dzis urodzila córeczke...jak mi napisala i wyslala zdjecie to poprostu wybuchlam...lzy to mi lecialy strumieniami...to tak strasznie boli ze nie wiem co mam z soba poczac;(((
następna dyskusja:
