My też mamy w domu egzemplarz Tatusia idealnego :) Lilka to w ogóle typowa córeczka tatusia. Pamiętam scenę jeszcze ze szpitala, moja pierwsza zmiana pieluszki u Lilki, która miała 3 dni, oczywiście poszłam po położną, żeby mi wszystko powiedziała, pokazała jak to fachowo zrobić, no i pod jej bacznym okiem, nieporadnie zmieniłam pampersa po raz pierwszy w życiu. Po jakimś czasie przyszedł mój mąż z moją mamą i znów trzeba było zmienić pieluchę, ja chciałam iść po położną a mój Michał wziął Lilkę na przewijak, raz, dwa, trzy, zmienił pampersa i jeszcze przebrał w nowe body, które dla niej kupił. Byłam pod wrażeniem i duma mnie rozpierała, bo inni tatusiowie, ograniczali się jedynie do patrzenia na swoje dzieci :))
Tata jest również mistrzem ceremonii kąpieli. Pewnie pomyślicie, że jestem jakaś nienormalna, ale pierwszy raz kąpałam swoje dziecko jak miało prawie rok i to tylko dlatego, ze mąż był w delegacji. Michał od urodzenia Lilki to robił sam, bo tylko z nim nie płakała.
Jestem bardzo dumna ze swojego męża, bo jest dla mnie idealnym tatą... mężem też :)))