Cytat
iv37
ja to się śmieję że jak już mi się uda gdzieś wyrwać to czuje się jakbym była w nowym świecie:))) ostatnio ruszyłam do Centrum a tam wysoki wieżowiec-rany!!!! jak ostatnio tamtędy jechałam to nawet budowy nie było:))))) no cóż -znajomych tez rzadko odwiedzam-ale po cóż narażać ich pomieszczenia na inwazję moich bliźniaczych terminatorków:)))wystarczy że moje mieszkanie wygląda czasem jak po przejściu huraganu Katrin....
a tak poważnie to moje życie BARDZO się zmieniło po urodzeniu dzieci..urlop wychowawczy ..potem parę miesięcy pracy i kolejna ciąża-tym razem bliźniacza..a teraz kolejny wychowawczy...
czasem są chwile że tęsknię za starym życiem ale jak spojrzę na te moje ,,stoneczki" -na ich uśmiech, te chochliki w oczach to nie żałuję że aż tak się to życie zmieniło...przyjaciół mniej ale za to Ci co zostali są i chyba będą:)))) choć nie zawsze człowiek ma się do kogoś odezwać kiedy tego potrzebuje...ale i tak uważam że jestem szczęściarą:)))))))pozdrawiam wszystkie mamy i głowy do góry
Haha to tak jakbym siebie widziała;))))
Na początku macierzyństwa tak miałam.Baaardzo długo nigdie się nie ruszałam poza teren mojego miasta..I jak zapuściłam się gdzieś dalej po takiej przerwie to ulic,iasteczek i budynków nie poznawałam;))
Wszystko nowe;)
Ja przy jednym tak miałam a Ty trójeczka i dłąś rade;D