Wiatam was wszystkich!
Chciałabym sie z Wami podzielic realiami jakie dotkaja moja dalsza rodzine.Zapewne mogłabym uzyc tutaj słowa historia,ale jak wiecie historia to czas przeszły a tutaj mamy do czynienia z czsasem teraźniejszym choc nie koniecznie przyszłym.A mianowicie, siostra mojej bratowej jest w bardzo trudnej sytuacji. Ma ok 27lat i jest mamą piątki dzieci:Rafała,Norberta,Oliwi,Klaudi i Miłoszka-najmniejszego.Oczywiscie nie jest w stanie isc do pracy poniewaz dwójka z maleństw nie chodzi jeszcze do szkoły i musi byc pod opieka rodzica lub opiekunki (choc o niej wogole nie ma mowy).Najstarsza trójka chodzi do szkoły, a jak wiemy na utrzymanie jednego dziecka potrzeba duzo pieniedzy,nie mowiac juz o piątce dzieci.Ksiażki,zeszyty,plecaki,ubrania itp. to na prawde wielki koszt.Ojciec tych dzieci nie zarabia dozo bo ponad 1.000 zł.Dostaja pieniadze z gminy cos nie jest to wysoka suma.Mieszkaja na wsi w kamienicy w ktorej mieszka kilka rodzin.Maja jeden pokój, kuchnie i malutka łazienke.Na ile jestesmy w stanie im pomoc to pomagamy. Robimy paczki z żywnością na świeta o wartosci nawet 300-400zł lecz pomoc potrzebna jest wieksza i czesciej.W kazdej rodzinie zdarza sie kryzys, ale z czasem sie z tego wyjdzie lecz nie kazdy jest w stanie. Owszem moga pozyczyc ale nie beda w stanie oddac i kółko sie zamyka. Teraz pewnie myslicie sobie: to po co robili dzieci? zgadzam sie z rozmysleniami Waszymi,ale teraz kiedy nie da sie cofnac czasu moze poprostu jest ktos w stanie pomóc im?Dzieciaki są naprawde niesamowite.Sama mam starsze rodzenstwo,bywały gorsze i lepsze dni ale nie narzekam bo wiem ze inni maja gorzej.Myslałam ze moja wieź z siostra czy bratem jest naprawde mocna ale kiedy zobaczyłam jak oni wszyscy sa blisko siebie...zaczełam w to wątpic. Napeawde potrzeban im kazda pomoc finansowa jak i pomoc w postaci dostarczenia żywnosci.Wiecie moze w jaki sposób mogłabym znaleźć sponsora który byłby w stanie co miesiac zapewnic im srodki do zycia? a moze gdzie indziej szukac pomocy?
pomóżcie!