Cytat
magdalena1
ja jeśli mam wyrazić swoją opinię o mleku modyfikowanym to jestem wogóle na NIE wszystkiemu co sztuczne
moje dziecko jadło 7 miesięcy moje mleko, później od krówki (a pierwszy raz spróbowało mleka od krówki jak miało jeden miesiąc)
nie zjadło ani jednego jedzenia ze słoiczka, ani jednej kaszki ze sklepu
sama jestem zapalonym zywieniowcem ( z zawodu i z zamiłowania) i jestem za tym, co naturalne.
mleku sztucznemu, słoiczkom i sztucznym kaszkom stanowczo mówie NIE
ale to moje zdanie (choć wiem co mówie)
pozdrawiam :)
no nareszcie ktoś mądry :)
ja powiem tak: karmiłam do 10mca, dalej szczerze zapytałam pediatrę, co dalej.A że kobieta jest ok to powiedziała, że te wszystkie mleka, witaminy w nich, kaszki słoiczki danonki itp itd to
PIC NA WODĘ
i fotomontaż, byleby kasę zbijać na ślicznych bobaskach z reklamy :)
Od 10 mca Celina wcina mannę na krowim, nic jej nie jest! Wręcz uwielbia! Teraz ma prawie 2 lata, zjada z płatkami. Robię na nim budynie i co tylko. Kaszkami gotowymi czasem się muszę wspomagać (kiedy np.rano nie mogę się wyrobić,rzadko się zdarza,ale jednak:) jemy tylko Bobo Vitę (osobiście Nestle uważam za najgorsze świństwo na świecie).
Ostatnio przed szczepieniem zrobiłam jej badania, wyniki były świetne, wręcz książkowe :)
Więc nie wiem, czy to zasługa Bozi, czy krowiego mleka hehe, ale współczuję mamom, które tracą pokarm po kilku tygodniach i muszą podawać to świństwo.
Mleku modyfikowanemu mówię NIE (spróbuj sama, jakie jest "pyszne", a od razu poczujesz, że "naturalnie" smakuje :)))