Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.
Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.
1 minutę temu
2 minuty temu
2 minuty temu
4 minuty temu
4 minuty temu
22.05 o 7:31
7.04 o 13:43
20.05 o 22:21
przedwczoraj o 23:31
wczoraj o 15:44
najgorsze sa skurczeto jak beda nadcunac to nawet juz sie nie czuje. Ale da sie przeżyc :) uwazam ze dobrze jest jesli jest bliska osoba przy tobie, mi np maz pomagal i powiem ze gdyby nie on.... zreszta jak zobaczysz malenstwo to o wszystkim zapomnisz.Powodzenia
Podobno nacięcie przy pierwszym porodzie jest wskazane zdrowotnie dobrze dla maluszka i dla mamy - lepiej niż jak popęka. Ja tak bardzo sie nie boję skończyłam szkołe rodzenia położna przekonała mnie że nie taki diabeł straszny. Żeby uelastycznić troszeczke poradziła żeby kupić zapachowy lubrykant dać go odrobine na paluszek najlepiej przyszłego tatusia i tym paluszkiem masował literke" U"- brzuszek literki dociskać i masować aż pojawi sie delikatne mrowienie i tak aż do czterech paluszków. Pisze niestety czysto teoretycznie być może znajdziesz takie ćwiczenie na necie. Niewiem w jakich miesiącach ciąży jest to stosowane.Jak nam to mówiła byłyśmy 2 miesiące przed porodem .
Myśle ze szkoda się martwić na zapas a najwazniejsze i tak będzie maleństwo!
Nacięcie nie boli bo oni nacinają w momencie jak masz skurcz, i skurcz czujesz a nie nacięcie.Też się tego bałam,ale nawet nie zauważyłam kiedy mi nacięli krocze.A co do samego porodu to nie myśl o tym teraz bo wpadniesz w nerwicę jakąś.To da się wytrzymać.Boli,tzn,te skurcze bolą,normalne,ale jak urodzisz to wszystko mija jakby się nic nie stało.Zapominasz o bólu,który czułaś w moment:)))Cytat
martus010188
o nacinaniu krocza.. cesarki nie chce, bo słyszałam,że to nie dobrze dla dziecka jak i matki. i bardziej sie cierpi niż normalnie.
Witaj Ja urodziłam 8miesięcy temu i wielkiego chłopaka o wadze 4250 a wzroście 60cm i powiem ci że mój poród trwał 1,5 godziny. Nic nie bolało a to przeżycie było dla mnie cudem.
Nie przejmuj się bo gdy będą nacinać ci krocze bo nawet nie będziesz tego czuła a leprze to niż pęknięcie które na pewno bardziej boli. W każdym razie gdy położą ci maleństwo na brzuchu o wszystkim zapomnisz. Życzę powodzenia
hej:) ja 3,5 miesiąca temu urodziłam córeczke i to jest moje pierwsze dziecko:)ominęło mnie nacięcie krocza własnei m.in dzieki ćwiczenio roaciągającym.Uczęszczałam z mężem do szkoły rodzenia i przez pierwsza godzine zawsze ćwiczyłyśmy a przez druga był wykład,więc jesli masz cos takiego w poblizu to naprawde warto:)I przede wszystkim najważniejsze jest nastawienie.Ja od poczatku sie nie bałam pordu,wmawiałam sobie,ze musi byc dobrze,ze tyle kobiet rodzi i nic im nie jest,nie słuchałam opowiesci kolezanek na temat przebytych ich porodów,poniewaz każdy ma swoje odczucia,jedni strasza inni mówią co innego.Ja osobioście miałam łatwy poród,skupiona byłam na odpowiednim oddychaniu,czego uczylismy sie w szkole rodzenia wiec obeszło sie bez krzyków,poród trwał 5 godzin i 2o minut i było to wspaniałe przeżycie.Więc nie martw sie,myśl pozytywnie.Nawet mój lekarz prowadzacy, gdy pod koniec ciązy zapytał mnie czy sie boje a ja odpowiedziałm,że nie to powiedzał,ze bede miałą łatwy p[oród i tak faktycznie było:)To wszystko jest do przezycia,i ja nie dałam sie połozyc na łózku,rodziłam w pozycjach aktywnych,2 godziny stałam pod prysznicem a pózniej kleczałam i rózne inne pozycje bo wtedy jest mniejszy ból:)zycze powodzenia i głowa do góry,pozdrawiam:)
Cytat
justyskam
hej:) ja 3,5 miesiąca temu urodziłam córeczke i to jest moje pierwsze dziecko:)ominęło mnie nacięcie krocza własnei m.in dzieki ćwiczenio roaciągającym.Uczęszczałam z mężem do szkoły rodzenia i przez pierwsza godzine zawsze ćwiczyłyśmy a przez druga był wykład,więc jesli masz cos takiego w poblizu to naprawde warto:)I przede wszystkim najważniejsze jest nastawienie.Ja od poczatku sie nie bałam pordu,wmawiałam sobie,ze musi byc dobrze,ze tyle kobiet rodzi i nic im nie jest,nie słuchałam opowiesci kolezanek na temat przebytych ich porodów,poniewaz każdy ma swoje odczucia,jedni strasza inni mówią co innego.Ja osobioście miałam łatwy poród,skupiona byłam na odpowiednim oddychaniu,czego uczylismy sie w szkole rodzenia wiec obeszło sie bez krzyków,poród trwał 5 godzin i 2o minut i było to wspaniałe przeżycie.Więc nie martw sie,myśl pozytywnie.Nawet mój lekarz prowadzacy, gdy pod koniec ciązy zapytał mnie czy sie boje a ja odpowiedziałm,że nie to powiedzał,ze bede miałą łatwy p[oród i tak faktycznie było:)To wszystko jest do przezycia,i ja nie dałam sie połozyc na łózku,rodziłam w pozycjach aktywnych,2 godziny stałam pod prysznicem a pózniej kleczałam i rózne inne pozycje bo wtedy jest mniejszy ból:)zycze powodzenia i głowa do góry,pozdrawiam:)
Ja tez bałam się strasznie porodu ale tak naprawdę jak się zaczyna to nie masz kiedy sie bać .Rodziłam 3 godziny ,nacieli mi krocze lecz wogóle tego nie czułam położna to robiła podczas skurczu pękłam też i to poczułam nie chciał mi lekarz powiedzieć ile szwów mam dwa tygodnie dochodziłam do siebie zanim wyszłam na dłuższy spacer z małym .Na poczatku gdyby nie pomoc mamy i mojego narzeczonego to niedałabym rady ...Pamiętaj że jak zobaczysz swoją kruszynkę nic innego nie będzie się lizyło i ból odejdzie w zapomnienie.Ja po porodzie powiedziałam że juz nigdy wiecej nie będę rodziła mineło 6,5 miesiąca ijuż o tym zapomniałam
aaa i nacięcie nie jest takie tragiczne.... w szpitalu mi mówili że lepiej jest naciąć równo i zaszyć elegancko niż pęknąć w tzw. pajęczynę....
i miec dużo więcej szwów, nacięcie aż tak nie boli :) ja sobie to inaczej wyobrażałam... ale wszystko bylo OK :)
Paula ma racje jak zobaczysz kruszynę to zapomnisz o bólu i bedziesz chciala jak najszybciej ją przytulić do siebie tego aniołka:)
a jak nie wierzysz to za 7,5 miesiąca wspomnisz nasze słowa wchodząc na ten wątek :)
ja przed pierwszym porodem wogóle się nie bałam, ale jak zaszłam drugi raz w ciążę to od początku na samą myśl o porodzie wszystko mnie bolało. Może dlatego, że pierwszy poród trwał ponad 20 godz (sama nie wiem jak ja to wytrzymałam) Mała wogóle nie chciała wyjść - zakleszczyła się w szyjce. Po kilku kroplówkach i środkach rozkurczających w końcu wyszła. Nacięli mnie przy tym na 5 szwów. Trochę bolało, ale to pryszcz. Jak jechałam po raz drugi na porodówkę to całą drogę do szpitala płakałam bo myślałam że drugi raz tego nie wytrzymam. Ale poszło szybko i sprawnie (tylko 4 godz), nie nacinali mnie, nawet mnie nie rozerwało, ale powiem wam, że w czasie połogu bardziej bolało mnie po drugim porodzie niż po pierwszym gdy mnie nacięli.
ja tez sie boje=( jestem w drugiej ciazy , ale jeszcze jako zywo pamietam pierwszy raz=) wlasnie dlatego sie boje=(
co do unikniecia nacinania krocza , ta za pierwszym razem trudno z tym, zwykle nacinaja, ale miej swiadomosc, ze tak byc nie musi,powinnas tylko o swojej woli wczesniej poinformowac osoby odbierajace porod, cwiczenia kegla pomagaja w uelastycznieniu wejscia do pochwy i szyjki macicy, to skurcze, podobne do tych , ktore sie wykonuje, aby przerwac strumien moczu, tylko, ze trenujesz na sucho=) trzeba je wykonywac czesto w ciagu dnia od poczatku do konca ciazy, slyszalam tez o masowaniu wejscia do pochwy olejkami
Dziękuję za rady:)
Pisałam to troszkę czasu temu obecnie jestem w 29 tyg ciąży jeszcze 2 miesiące przede mną,ale już się nie boję niczego:) ani nacinania ani bólu, po pierwszych ruchach mojej córci dotarło samo do mnie ,że liczy się TYLKO ona i dla takiej istotki warto przeżyć dużo rzeczy.:)
Już odliczam dni do rozwiązania by mieć ją na rączkach:)
wsparcie partnera jest bardzo ważne ja niestety nie moge na nie liczyć bo mój facet to du*a nie facet ... lekarze by pewnie nie wiedzieli za co się zabrać za niego leżącego na podłodze czy za mnie rodzącą heh:)
Jeszcze raz dziękuję. Na pewno dodały mi sporo otuchy:)
Pozdrowienia dla Was Obecne Mamuśki jak i Przyszłe Mamuśki:)
niema co się na zapas martwic, teraz najważniejsze jest żeby dzidziuś w brzusiu zdrowo rósł a opowieści no cóż tak jak napisała nusia83 każda z nas ma inne odczucie bólu i z tym się w pełni zgadzam i co dla jednej jest nie do zniesienia dla innej leciutkim bólem.
ja miałam bóle krzyżowe i miłe to na pewno nie było ale szczerze mówiąc myślałam ze będą gorsze o czym się sporo nasłuchałam od znajomych.
Krocze też nacięli ale dali znieczulenie więc nic nie bolało a szyli podczas narkozy bo łożysko cale nie wyszło i musieli czyścić więc też nic nie czułam. Szwów miałam dużo i nie zbyt dobrze się goiły ale już spora ulga była jak je położna zdjęła.
Te ćwiczenia które mają zapobiec cięciu to nie są Kegla. Ćwiczenia Kegla wzmacniają mięśnie macicy i zapobiegają popuszczaniu moczu po porodzie np podczas kichnięcia są bardzo ważne i na prawdę działają. Te które mają zapobiec cięciu (gdzieś o nich czytałam czy też w tv było-nie pamiętam dokładnie) polegają na wkładaniu do pochwy najpierw jednego palca i uciskaniu w kierunku odbytu, po kilku dniach wkłada się dwa palce i uciska i tak zwiększa do 3 czy 4 palcy nie pamiętam bo tego nie praktykowałam.
Ciesz się teraz tym stanem i odpoczywaj i wysypiaj na zapas bo jak się maleństwo urodzi to przez przynajmniej 6 mcy nocki z głowy.
Cytat
Konto usunięte
o nacinaniu krocza.. cesarki nie chce, bo słyszałam,że to nie dobrze dla dziecka jak i matki. i bardziej sie cierpi niż normalnie.
Z moim porodem było tak, ze praktycznie zero strachu tylko ogromna chęc ujrzenia już mojego Bąbelka. Mały się zasiedział w brzuszku dlatego już nie mogłam się doczekac. Poród sam w sobie jak każdy, nacięcie krocza (czego byłam przeciwniczkom, ale nie potrzebnie, za dużo człowiek czytał różnych "głupot" przed porodem). Gdyby nie nacięcie, prawidłowe oddychanie i pomoc męża poród nie byłby dla mnie łatwy. A mogę by szczęśliwa ponieważ, pomimo bólu wspominam go z uśmiechem na twarzy. Polecam porody rodzinne, bardzo pomagają w tych trudnych chwilach. Mój mąż do tej pory twierdzi, że i tak czuł się trochę bezradny na mój ból. Jednak dla mnie sama jego obecnośc i przypominanie o głębokim oddychaniu były najważniejsze. I ten okrzyk " widzę główkę!" hehe rozbrajajace
Każdej mamie życzę takiego porodu :D
Każda się boi :) to naturalne odczucie! ja jestem okropną panikarą we wszystkim, bałam się okropnie, ciąża przenoszona 41 tydz lekarz twierdzi " do szpitala, będziemy wywoływać" jak się tylko znalazło miejsce, zadzwonił, kazał przyjechać, była 19 godz, a o północy tego samego dnia wody mi odeszły, heheh chyba ze strachu:) niestety brak postępu w porodzie przez 17 h i CC " powiem tylko jedno dziewczyny, mąż był cały czas ze mną i gdyby nie to pewnie poród byłby okropnym przeżyciem, bo bóle krzyżowe i skurcze męczarnia...ale On był ze mną chociaż sam się bał heheh:) i podtrzymywał mnie na duchu masował plecy itp...zbliżyło to nas bardzo, pamiętam jak dziś mimo bólu, jak mój prawie dwu metrowy mężczyzna stał i złapał się za głowę zastanawiając się jak mi pomóc i to dzięki niemu doczekałam się CC, bo lekarze przez 17 h twierdzili, że urodzę naturalnie, po czym na wypisie miałam " zagrożenie martwicą płodu" masakra ..syn dostał 10m punktów a ja byłam szczęśliwa jak mnie kroili, że ból się skończył, ale to nie jest ból nie do przeżycia, ból porównywalny z bólem okresowym..no chyba,że tak jak ja będziecie nieszczęsnymi posiadaczkami bóli krzyżowych ;/...
więc jedyne co mogę napisać, po tych przeżyciach...poród był niewiarygodnie dziwnym ale wspaniałym, choć bolesnym przeżyciem...i jeśli macie okazję i możliwość, bądźcie tam z kimś bliskim!! to wiele daje! mimo tych przeżyć myślę , że za dwa latka postaramy się o siostrę dla mojego synka:) i już się tak nie boję mimo tego co przeżyłam...:) nie ja pierwsza i nie ostatnia zawsze sobie tak powtarzałam w trakcie ciąży ( moja pierwsza ) a widok dziecka wynagradza wszystko, strach jak już się zaczyna przestaje się czuć więc z każdą minutką jesteśmy coraz bliżej finału i przytulimy maluszka. Lekarz mój mi powiedział "PAMIĘTAJ to ON się boi, to ON musi pokonać ciężką drogę , żeby wyjść na świat, TY zrób wszystko, by mu to ułatwić" :) i o tym trzeba pamiętać.
następna dyskusja:
