Cytat
pulcino3
U mnie drugi poród był szybki, znośny i błyskawicznie doszłam do siebie. Do szpitala przyjechałam z bólami co 7 min. ok 16.15, a przed 18.oo młoda się urodziła. W książecce mam wpisane faza II - 5 min. i faktycznie 3 parte i córa była na świecie, niesamowite...
Nie byłam wymęczona ani ja ani dziecko, po porodzie mogłam wstać i najchętniej jechać do domu, jakby nigdy nic. Zaraz po mogłam też siadać na łóżku normalnie, mimo szycia , ale szwy miałam tylko 3.
Drógi poród mimo dużej różnicy wieku (11 lat) i tego, że każdy mi mówił, że po tak długim czasie, będzei jakbym pierwszy raz rodziła, okazał się super błyskawicznym i lekkim,
Tak to bym mogła rodzić co roku, jakby nie ta ciąża ;>
Też bym tak chciała.Szybko,żeby się nie męczyć.Jak rodziłam pierwszy raz to miałam tak dość tego porodu,że chciałam z porodówki wyjść,powiedziałam,że już nie chcę rodzić,ale mnie zatrzymali.Strasznie się opierałam (było to silniejsze ode mnie),ponieważ te skurcze tak bolały,że mi było wszystko jedno,czy urodzę,czy nie urodzę.Tak się boję bólu.