Ja też mam problem...z chłopakiem.Ostatnio ciagle sie klucimy.Jestem z nim 3 lata,i nie wiem co dalej będzie.A więc zaczne wszystko od początku.Jestem z malej wioski do miasta mam 10km.i nie mam samochodu.Z chlopakiem poznalam sie w szkole wcześniej nie znając się troche pisaliśmy.Wkońcu zaczęliśmy chodzić na początku było super jak to zawsze bywa.Zaczęło się psuć od stycznia tamtego roku,znaczy między mną a chlopakiem było ok ale wtrącać zaczela sie jego matka i ojciec nie chcieli go przywozic do mnie a jesli przywiezli to musial im płacic albo np.odrabiac i pomagac w ciezkich pracach,czasami bywalo tak ze to ja dawałam chlopakowi kase zeby zapłacie rodzica.Potem on sam zauwazyl ze oni sa dla niego nie dobrzy,wiec gdy skonczyl 18 lat to dalam mu prezeny 500zl tez troche dostal od rodziny i sie zapisal,zdal od razu,ale potem chcial od razu kupic auto zeby nie placic rodzica mój tata pozyczyl mu na samochod zarejestrowal na siebie bo tata ma duze zniszki i zeby polaty mial male.Potem bylo jako tako.Jezdzil do mnie kase na gaz mial z praktyk i jakoz szlo do czasu jak jego rodzica zepsol sie samochod zczeli wymagac zeby ich wszedzie wozil darmo a jak nie chcial bo przeciez mu w niczym nie pomgli nie dolozyli do niczego ani1zl to on niechcial to jego matka zaczela mnie wyzywac ze nim rzadze ze mu nie pozwalam i od najgorszych...potem bylo juz dobrze lecz teraz widze jak jego rodzina znow jest do niego dobra tzn.nie gonia go do ciezkiej roboty to ja widze ze on oddala sie ode mnie,jest tak od polowy grudnia.Ja nie mam pretesji ze on nie ma kasy ostatni prezent od niego dostalam w 2007 na gwiazdke a poza tym kupil mi jedna roze na moja osiemnastke,dla niego zrezygnowalam z kolezanek z kolegow nigdy go tez nie zdradzilam i nie wiem co mam robic jak dobrze zyje z rodzicami to oddala sie odemnie jest dla mnie nie mily,nie odzywa sie,nie zalezy mu,nie wiem juz co mam robic POMOCY :(