Normalnie nie wytrzymałam i muszę napisać !
Mam męża Indusa i do tego muzułmanina. Po roku znajomości pobraliśmy się. Ani moja ani jego rodzina nie ma z tym większych problemów. Pierwsze słyszę żeby to religia mówiła o tym czy można czy nie można mieć dziewczyny czy chłopaka. A narzeczeństwo ?? Żadna religia tego nie zabrania !
Co do zachowania, mentalności czy kultury osobistej uważam , że tutaj nic nie ma wspólnego narodowość czy religia. Albo jest się kulturalnym i wychowanym człowiekiem albo nie.
Osobiscie nie jestem za czarnymi facetami ktorzy zostali wychowani w swoich krajach Pakistan, Nigeryjczyk, z Emiratow Arabskich, bo u nich kobieta to nikt/ -----Burgi84
Takiego absurdu to ja już naprawde dawno nie słyszałam. Jak to nikt ?? Kobieta ma swoje prawa i obowiązki w każdym kraju. W Indiach na przykład to kobieta (przeważnie babcia , seniorka) kieruje całym domem. W końcu wiadomo co to za przysłowie :Mężczyzna jest głową rodziny a kobieta szyją która tą głową kreci...
I nie jestem nie byłam i nie będę żadna służącą mimo , że mieszkamy z Jego rodziną. Piorę , sprzątam i gotuje która kobieta, żona i matka tego nie robi ??
Naprawdę dziewczyny nie myślcie ,że kolor skóry albo inna od waszej religia jest w stanie oprzeć się miłości. Jeżeli dwoje ludzi się kocha to nic nie ma znaczenia !
Ot co ! Życzę powodzenia i miłości wszystkim :)