Witaj

Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki

Jak zrobić loki?

wczoraj o 15:44

Dziwne i nietypowe jedzen...

przedwczoraj o 15:06

Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1 2 3 -->
Status: niezweryfikowana
Posty: 56
mąż? czy nie mąż?
18 cze 2010 - 21:37:55

jestem z mężem 4 lata.mamy syna.
i nie możemy się dogadać w kwesti seksu,mojego być w domu(on myśłi że jak nie pracuje to nic nie robie)mąż ma firme,mojego pujścia do pracy i w wielu innych kwestiach.
mój dziadek dzieli działki i mój mąż chce żeby działka była zapisana na niego(bo obecnie na tej działce stoi jego warsztat)a nie na mnie.dodam że działka jest atrakcyjnie położona.w tej kwesti też jest wojna.a on potrafi niesamowicie lacie ludzimi manewrować.
ale to nie jest ważne.najważniejsze jest to że on traktuje mnie jak taką osobe z 2 półki.glupią i niezaradną,która bez niego nie poradziłaby sobie w życiu.
chciałam iść do pracy to powiedział że mi załatwi prace tam gdzie jemu to odpowiada.(a i przy okazji bezie wiedział wszystko co bedę robici)
traktuje mnie jak prywatną dziwke,jeśłi się z nim nie prześpie to nie dostaje kasy na zakupy ale nie takie zakupy strikte dla mnie ale te podstawowe.bo o jakiejś"premi"na ciucha czy fryzjera to nie mam mowy.uwielbia jak mu przypominam żeby zostawił pieniadze na zakupy.zawsze gdy chce kase to mówi że nie mam.gdy tylko zaczynam z nim rozmawiaci na tem temat to mi mówi że niejedna by chciał żyć tak jak ja.że nic nie robie tylko kase od niego ciągne.
ok może nie jestem taka święta bo miałam karte kredytową o której on nie wiedział i dopuki byłam liderem w Avonie to było ok i spałacałam bo było mnie stać.aż pewnedo dnia się mąż dowiedział że jestem liderem i zakazał mi przerwać ta zabawe.karty już nnie spłacałam bo nie miałam jak.dług rusł i wkonicu mąż się dowiedział o tym odbierając i otwierając mją poczte,awantura niemała.ale spłacił karte i miesiąc się nieodzywał.
moje pytanie
co byście zrobiły?odejści czy próbować gadaci?
a może jeszcze inaczej?tylko jak?

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

2 lata po slubie