Cytat
sareeth
witam,
proszę was o pomoc, gdyż mam problem z którym sama sobie nie potrafię poradzić. Postaram się opisać go po krótce.
Ja i mój obecny chłopak znamy się już ok 5 lat a jesteśmy razem od pół roku. Wcześniej miałam wielu chłopaków, lecz z żadnym z nich mi nie wyszło. Powodów było wiele. Jeden mnie zdradził, drugi nie szanował, trzeci nie mógł zapomnieć o swojej byłej, czwarty znalazł sobie lepszy obiekt, z piątym rozstaliśmy się, bo dzieliła nas zbyt duża odległość (500km), szósty skupiał się wyłącznie na sobie, nie pamiętał o niczym co mnie dotyczy: urodziny, moje występy..cokolwiek. na dodatek śmiał się z mojego zainteresowania... i tak dalej... Natomiast mój obecny mężczyzna nie miał jak dotąd żadnej kobiety... i może to sprawiło,że tak diametralnie różni się od tych pozostałych. Nigdy wcześniej nie spotkałam tak czułego i kochającego mężczyzny. Przy Nim czuję się jak prawdziwa kobieta. To On nauczył mnie prawdziwie kochać i rozmawiać o problemach a nie uciekać od nich.... to dla Niego pragnę być jak najlepsza.
więc w czym problem?
Mój mężczyzna bardzo źle znosi to,że i On nie jest moim pierwszym. Jest bardzo zazdrosny o moich ex... Przez swoją szczerość niekiedy sama do tej zazdrości doprowadzam. Zdarzyło się, że spotkaliśmy mojego ex jak byliśmy na spacerze. Gdy odeszliśmy powiedziałam memu mężczyźnie, ze to mój były. Zaskoczyło mnie to jak zareagował na to "zderzenie z rzeczywistością". Nie odzywał się długo. Był nieobecny. Próbował zrozumieć dlaczego mi z tymi wszystkimi mężczyznami nie wyszło. Pytał się czemu nie wyciągałam wniosków z tego co robiłam, czemu nie uczyłam się na błędach... Powiedział "rozumiem raz, albo dwa... ale tyle razy?" Nie potrafiłam mu na to nic powiedzieć.... Potem wszystko minęło. Miłość zwyciężyła. Jednak takie sytuacje miały miejsce co jakiś czas... Niedawno dałam memu mężczyźnie mój komputer by odzyskał mi utracone dane. Pech chciał, że były na nim moje zdjęcia z mym poprzednim chłopakiem. Nic strasznego. Buziak w policzek, buziak w czoło, objęci... jak to para. (zapomniałam, że mam je na dysku, dlatego po rozstaniu ich nie usunęłam) Mój obecny mężczyzna zobaczył te zdjęcia. Znów wróciło do niego to, że jak to określa "jest jednym z wielu" że innych też trzymałam za rękę, całowałam... znowu zadaje mi te same pytania, a ja tak samo na nie odpowiadam. Staram się go przekonać, ze nie liczy się to co było, lecz to co jest teraz.
Wylewam wiele łez kiedy ma takie wątpliwości. nie dlatego, że wstydzę się swojej przeszłości, lecz dlatego, że boję się, że w końcu i On mnie zostawi... a tego boje się najbardziej w świecie... wczoraj mi powiedział, ze zastanawia się nad tym, że może lepiej by było jakbyśmy zostali przyjaciółmi, argumentuje to w ten sposób,że nie chce mnie ranić... ale to mnie nie rani. takie sytuacje utwierdzają mnie w tym jak bardzo Go kocham. Czasem potrzebuję takiego kopniaka na otrzeźwienie.
Proszę powiedzcie mi co o tym myślicie?
Jak mam Mu wytłumaczyć, ze liczy się dla mnie tylko On i z że to z Nim chcę spędzić resztę mojego życia?
Może któraś z was ma podobny problem?
Hej :)
No cóż ogólnie to ciężki temat... Po ile Wy macie lat przepraszam ???
Bo jesli to jest dojrzaly mezczyzna to uwazam ze powinien sie zachowywac jak przystalo na dojrzalego faceta z ykhymm "jądrami".
Ja tez bylam zazdrosna o mojego i teraz mi glupio i tego zaluje bo potrafilam mu gadac rozne glupoty zreszta on o mnie tez jest zazdrosny do dzis.
Ale zrozumialam ze to co bylo kiedys to bylo kiedys PRZEDE MNA!
pogadaj z nim o tym ze on wzbudza u Ciebie poczucie winy, ale to co bylo nie da sie tego cofnac i albo to zaakceptuje albo trudno... musi wybrac albo Ci ufa albo papa