55 sekund temu
1 minutę temu
1 minutę temu
2 minuty temu
2 minuty temu
wczoraj o 0:22
30.01 o 23:10
7.01 o 20:32
wczoraj o 12:13
wczoraj o 17:24
Witam.
Jestem w nieciekawej sytuacji no i nikt mi nie potrafi doradzić co powinnam zrobić. Otóż mam córkę, która pod koniec czerwca skończy 2 latka. Jej biologiczny ojciec zostawił mnie dwa tygodnie po tym jak tylko urodziłam małą. Dwa miesiące później związałam się z pewnym chłopakiem i jestem z nim do dziś. Problemu by nie było, tylko że tatusiowi się przypomniało, że ma córkę i zaczął przychodzić. Mój obecny chłopak nie jest zadowolony z tego powodu. Wręcz przeciwnie, jest strasznie zły, że nagle mu się o tym przypomniało.
Moja mama ciągle mi mówi, że 'tamten' powinien widywać Małą i że ma takie prawo ponieważ jest jej ojcem, a ja nie jestem do tego przekonana. Bo co to za ojciec, który przez ponad 1,5 roku widział dziecko z 7 razy. Dodam, że nie podałam go o alimenty i on sam też mi nie płaci.
Nie wiem czy powinnam pozwolić mu widywać się z małą, ponieważ Mała zdecydowanie bardziej jest za moim obecnym chłopakiem, który traktuje ją jak swoją córkę.
Zastanawiałam się też ostatnio nad pozbawieniem go praw rodzicielskich i o alimentach, ale sama już nie wiem co robić.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam.
A co z aktualnym chłopakiem? On był przy niej od małego, opiekował się nią i mi pomagał...
a moim zdaniem Niunia już ma ojca
który był przy niej przy ząbkowaniu, pierwszych kroczkach, i którego uważa za tatę
dla mnie ktoś kto po dwóch latach przypomina sobie o dziecku, nie jest wart żadnej uwagi
tymbardziej, że nie pomyślał, żeby przez dwa lata pomóc Mamie chociaż finansowo
ja odebrałabym prawa, założyła sprawę o alimenty i wtedy mogłabym się cieszyć spokojnym życiem
jeśli ojciec biologiczny będzie miał prawa, zawsze będziesz musiała go o coś proscić
nawet na paszport dziecka będziesz musiała mieć jego zgodę
ale decyzja należy do Ciebie
pozdrawiam
Uwazam podobnie jak poprzednia mama. Powinnas mu odebrac wszelkie prawa dod ziecka i odciac się zupełnie od niego.Nie wiedział przez tyle czasu ze ma dziecko.Albo pozwolic mu widywac się z dzieckiem jak rowniez wniesc sprawe o alimenty.Ale decyzja nalezy do Ciebie ,powinnas ustalic te sprawe z drugim tata.Dla wszego własnego dobra.My nie znamy calej sytuacji ale musisz tez brac pod uwage dziecka dobro.Przemysl sprawe napewno bedzie trudno...ale do odwaznych swiat nalezy tym bardziej ze masz kogos kto Cie wspiera i kocha..
a ja wręcz przeciwnie nie chciałabym zeby moja córke widywał i pozwałabym go o alimenty bo przeciez jakąś odpowiedzialność tez musi ponieść..... co przez te dwa lata musiał się wyszaleć piwko itd a ty musiałaś siedzieć z dzieckiem a teraz mu się przypomniało o dziecku jak juz z najgorszych pieluch wyrosło!? i nie dziwie sie twojemu obecnemu partnerowi ze jest zły bo on był przy Tobie i małej cały czas a on się nagle zjawił... I podziwiam twojego chłopaka że jest z Toba pomimo dziecka bo powiedzmy szczerze nie łatwo znalezc sobie chłopaka jak ma się dziecko, zawsze chłopakow odstrasza taka odpowiedzialność...
biologiczny ojciec powinien miec prawo do odwiedzin,tyle zeby nie wchodził w wasze zycie z buciorami,ustalcie dogodny dla wszystkich czas odwiedzin,a twoj obecny partner, powinien sie z tym pogodzic.pomysl o dziecku,ono moze miec za pare,parenascie lat zal do ciebie,ze nie pozwoliłas na kontakt z ojcem. ja znam sytuacje gdzie ojciec po 12 latach spotkał sie ze swoim dzieckiem,na ktore nie dawał pieniazkow itp,zero kontaktow. chciał oczywiscie wczesniej tego spotkania ale czas leciał a mu było coraz bardziej wstyd.moim zdaniem ,nie powinnas zabraniac widywania sie z córka tylko cieszyc sie tym ze moze w koncu sie ocknął,z czasem napewno dojrzycie z partnerem dobre strony tej sytuacji.a swoja droga pogadaj z partnerem, byc moze on wcle nie jest zły ale czuje sie zagrozony,wiesz nagle pojawia sie ktos kto był dla ciebie kiedys bliski (no i córka,ktorą traktuje jak własną)moze pokochac ojca biologicznego...?!!!
prawa rodzicielskie to jedno a widywanie dziecka drugie...
ja swojego biologicznego pozbawiłam praw rodzicielskich i jak się póżniej okazało słusznie,musiałam podpisać zgodę na operację,szczęście w nieszczęściu,miałam wyrok sądu,że jestem jedynym opiekunem prawnym dziecka,paszport oczywiście też wyrobiłam córce bez problemu,jej "tatuś"nie wiadomo gdzie się podziewa,ostatni raz widział córkę z 8 lat temu,gdyby teraz się pojawił nie wpuściłabym go do domu,nie czuje do niego nienawiści ale moja córka to nie zabawka,co jeśli za chwilę by znów przepadł?zresztą mój mąż zatąpił tą lukę w jej życiu,kocha ją tak samo jak naszą drugą córkę,szkoda,że tak póżno pojawił się w naszym życiu...
pogadaj z tatą córki spytaj jakie ma zamiary,jeżeli znowu planuje zniknąć to nie ma sensu mieszać dziecku w głowie
Ja z nim rozmawiałam. Stwierdził, że TERAZ może przychodzić nawet codziennie... Tylko co mi po jego słowach? Wcześniej też miał przychodzić, a tego nie robił, raz po pół roku przyszedł i mnie wyzwał od najgorszych. Teraz przychodzi raz na jakiś czas i nawet jak przychodzi to zdarza mu się wypić piwo...
Uważam że powinien sie widywac z małą - może wydoroślał, przemyślał, dojrzał o ojcostwa, ludzie się zmieniają ( też na lepsze ). Malutka ma prawo znac swojego biologicznego ojca.
Takie sytuacje zawsze są trudne. Mój mąż ma córkę z pierwszego małżeństwa i ciężko pogodzić to wszystko - ojciec biologiczny, ojczym który mieszka z córką, biologiczna matka , no i ja - tak naprawdę wszyscy mieliśmy wpływ na wychowanie córki męża. I przez to że wciąż były między nami konflikty , rodzice biologiczni wiecznie się kłócili i ciagali po sądach córka męża nie jest dobrym człowiekiem - i wiem ze to przez nas wszystkich.
Musisz porozmawiać ze swoim obecnym partnerem - więzi która jest miedzy nim a malutką nic nie zniszczy, nie może być zazdrosny . Musicie w trójkę dojść do kompromisu - dla dobra malutkiej.
Jeśli nie pozwolisz teraz na kontakty z biologicznym ojcem to kiedyś w przyszłości bedą sie spotykać za Twoimi plecami. Zakazany owoc zawsze smakuje lepiej no i córka z ciekawości bedzie chciała go poznać. Tatus się pożali że zabraniałaś się im spotykać i córka będzie miała żal do Ciebie do końca życia.
A jeśli Twojemu "byłemu" bedzie zależeć na kontaktach, pójdzie do sądu i Sąd zdecyduje w jakie dni i świeta może zabierać malutką. I wtedy już nic nie będzie zależne od Ciebie - będziesz się musiała dostosować. Mój mąż założył taką sprawę ponieważ nie mógł sie spotykać ze swoja córkę - i sąd w 90 % przystał na jego warunki.
proponuję rozmowę we 3 (ty, partner i tatuś) dogadajcie warunki "widzenia": Kiedy, gdzie, ile, z kim, itp. Jeśli będzie mu zależało to się dostosuje, jeśli da "ciała" to wtedy możesz się zastanowić nad pozbawieniem go praw itd.
a teraz pytanie z innej beczki, czy jesli biologiczny ojciec zostanie pozbawiony praw rodzicielskich to czy twoj obecny partner przejmie te prawa na siebie>

kopnełabym go w d..., podała o alimenty i ustaliła sądownie kiedy może się wydywać z dzieckiem, twoj chłopak zajął sie wami i pewnie jest dla malutkiej jak ojciec, co z tego ze tamten jest biologicznym jak miał dziecko daleko ......, nie daj sie i zycze powodzenia :)
Ustalenie sądownie wizyt to nie taka fajna sprawa - lepiej sie dogadać. Mój mąż mógł co dwa tygodnie na całe weekendy zabierać córkę, Boże Narodzenie - zawsze drugi dzień świąt z nim, wakacje cały jeden miesiąc u niego, Wszystkich świetych tylko z nim.Cytat
marti11
kopnełabym go w d..., podała o alimenty i ustaliła sądownie kiedy może się wydywać z dzieckiem, twoj chłopak zajął sie wami i pewnie jest dla malutkiej jak ojciec, co z tego ze tamten jest biologicznym jak miał dziecko daleko ......, nie daj sie i zycze powodzenia :)
Jeśli możecie, to sie dogadajcie - pozwól mu czasem przyjść, ale wyłacznie po uprzednim zapowiedzeniu i wyrażeniu zgody przez was. Jeśli dziecko ma 2 lata, to oczywiscie nie ma mowy o tym żeby ją zabierał nawet na minutę. Co do alimentów, to postaw sprawę jasno: chce się widywać z dzieckiem - proszę bardzo, ale niech się dokłada do utrzymania. Jak z człowiekiem mozna się porozumieć, to obędzie się bez sądu. Jak będzie chciał dalej odwiedzać małą, ale nie będzie chciał jej utrzymywać, to powiedz mu, że to transakcja wiązana: jak płaci, to może czasem być ojcem, ale jak nie, to wynocha. I lepiej nigdy nie zmuszajcie dziecka, żeby mówiło do niego "tato". Jak mała będzie mieć 15 lat, a Ty ograniczysz jej dziś kontakt z ojcem, to będzie miała do Ciebie pretensje. Jeśli będzie go znała i będzie wiedzieć, że to świnia, to będzie zdrowsza psychicznie i niczego Ci nie zarzuci w przyszłosci. A że źle jej wybrałaś ojca, to już inna historia...
Aby się zarejestrować lub zalogować kliknij tutaj
