Cytat
majka51
Może jakoś ma z ostatniego miesiąca? Sąd to bierze pod uwagę, chociaż i bez tego może się udać.
To, że tatuś nie pracuje to jego wybór. Koleżanka może np. przedstawic jakieś dane statystyczne, ile się zarabia w jego zawodzie, powołać się na to ile zarabiał zanim został bezrobotnym, zwrócić uwagę sądu na to, że nie podejmuje pracy a może. W odwołaniu koniecznie trzeba położyć na to nacisk - nie zarobki, ale możliwości. A może tatus ma jakiś majątek? Może zawsze sprzedać, a na dziecko musi mieć (skoro zrobił - sorry, nienawidzę takich gnojów).
Baba głupia do kwadratu.
Jeżeli juz piszę, będę szczera do końca - on już miał dziecko - koleżanka dowiedziała się jak była w ciąży, NIE płaci na nie - płaci bank.Miał przysądzone alimenty i na dziecko i na jego matkę w kwocie 900zł. Nie wiem, czy koleżanka o tym wspomniała na sprawie, nie pytałam, teraz mi się przypomniało, jest obciążony zagożeniem odsiadki jeśli nadal będzie sie uchylał (do niedawna płacił jego ojciec) Wykształcenie średnie, ale pracował kiedyś w swojej firmie, krórą "zamknął", nie zgłaszając zawieszenia działalności, ani jej zamknięcia, zus i skarbowy dalej "leciał" - długi niemiłosierne. W momencie kiedy koleżanka się o tym dowiedziała, zaczęła walczyć o to, zeby wyjechał, zarobił chociazby na część długów. Pojechał..........ale do monopolowego, jak się zaczęły pijatyki, tak ona zabrała dziecko i się wyprowadziła od niego. Nie broniła mu kontaktów, wręcz odwrotanie, dzwoniła, rozmawiała, ale tak jak pisałam do roku jakoś po trochu przychodził do dziecka (jak odeszła dziecko miało 4m) Dziadkowie, ciągle dzwonili do niego, tłumaczyli córce, że dziecko MUSI znać swojego ojca, ale on NIGDY nie odebrał od nich telefonu, nawet dziś, jak koleżanka zadzwoniła do domu pzred sprawą, chcieliz nim rozmawiać, odpowiedział "NIE", pytali czy porozmawia z dzieckie "NIE'