Cytat
Marta3000
a ja najbardziej współczuję małej istotce, która rozwija się w brzuchu......tej istotce jest mi najbardziej żal!!!!
Też sobie myślę, że to dziecko sobie rośnie niezależnie od tego co się tutaj dzieje i czuje się u mamy bezpiecznie, a tu na zewnątrz taka walka...
Nie chcę być niemiła, ale zupełnie nie rozumiem takiej sytuacji. Kiedy ktoś tak bardzo nie chce dziecka to myślę, że robi wszystko żeby go nie było, a jeśli ono jest to już za późno na takie rozmowy a czas jest na to by się przyzwyczaić do tego, że będzie Was więcej. Kobieta może przeżywać różne emocje, zwłaszcza za sprawą hormonów, facet może się martwić jak utrzyma rodzinę, ale to dziecko już jest i trzeba zacząć brać to pod uwagę. Wszystko da się zrobić jeśli się tylko chce.
Ja mam takie podejście, że gdyby tego dziecka miało nie być to by nie było a jak jest to jest, bo jest Wam w pewnym sensie potrzebne "po coś". Nie tylko tak po prostu jest, ale dzięki niemu pewnie zobaczycie coś nowego-jak na razie pokazuje Wam chyba ,przepraszam bardzo, ale, brak odpowiedzialności. Przy dzieciach trzeba w końcu dorosnąć, niestety. Da się to wszystko nadrobić, bo jest trochę czasu zanim dziecko pojawi się na świecie. Życzę Wam żebyście się zmobilizowali. A strata dziecka to -zapewniam- nic pozytywnego, ciężko przejść nad tym do porządku dziennego. Jeśli byście stracili to dziecko to problemy dopiero by się zaczęły podejrzewam.
P.s. Według naszego prawa dziecko nie może znajdować się pod opieką dorosłego pod wpływem alkoholu, nie wiem czy Twój facet pił te piwa przy dziecku, ale tak na wszelki wypadek ...