Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1 2 ... 6 7 8 -->
Status: niezweryfikowana
Posty: 185
Ostrzeżenia: 7/5
Stara "miłość" nie rdzewieje?
07 lip 2011 - 21:36:52

Witajcie.
Muszę się komuś wyżalić i przy okazji prosić o radę ;-)
Otóż tak, 3 lata temu pojechałam na ferie do cioci, u której poznałam jej nowego sąsiada - Krystiana, wnuczek zmarłej koleżanki cioci, który wprowadził się do mieszkania z mamą i ojczymem ( synem koleżanki cioci). Ciocia nas ze sobą poznała... ja miałam wtedy 17 lat a on 15... Po ok 2 dniach byliśmy razem i było super! On do mnie przychodził, spędzaliśmy razem ok 8 godz dziennie, zastanawiało mnie dlaczego on nie zapraszał mnie do siebie, tym bardziej, że z jego rodzicami miałam dobry kontakt - jego mama baaardzo mnie polubiła. Po pewnym czasie zaczęło mnie to wszystko denerwować, po prostu nie byłam przyzwyczajona, że spędzam z kimś tyyyle czasu... praktycznie się nie rozstawaliśmy... Później jak wróciłam do domu bo zaczęła się szkoła on zaczął mnie bardzo kontrolować (dzieli nas 36 km) non stop dzwonił i pytał co robię, gdzie jestem, z kim jestem, kiedy wracam do domu itp...poza tym on nie mógł do mnie przyjeżdżać bo go rodzice nie puszczali, bali się o niego..... w końcu nie wytrzymałam i się rozstaliśmy... ALE...... No właśnie ale....teraz po tych 3 latach - ja mam 20 a on 18 - spotkałam go w kwietniu jak akurat byłam na eden dzień u cioci.... no i serduszko mi zabiło szybciej :(
Od czwartku byłam u cioci na kilka dni - wczoraj wróciłam- i pogadałam sobie z jego mamą bo do mnie przyszła i opowiadała mi co u niego słychać i co u mnie, później mi powiedziała, że pojechał sobie na imprezę i że wróci na drugi dzień - byłam w szoku że w ogóle pozwalają mu gdzieś na imprezy jeździć a tym bardziej nocować tam no ale w sumie jest już pełnoletni... Pogadałam też z ciocią i dowiedziałam się, że jego ojczym go nie znosi... i okazało się, że jak byliśmy razem to on do mnie tak często przychodzić żeby nie musiał siedzieć sam na sam z ojczymem... z tym że on NIGDY mi nic nie mówił na temat problemów w domu, może się wstydził, ale wtedy wszystko potoczyłoby się całkiem inaczej....
Aha, podczas pobytu u cioci widziałam się z nim 2 razy - w towarzystwie cioci, i powiedzieliśmy sobie tylko "cześć" - on za każdym razem przetrzymywał spojrzenie i się uśmiechał - nawet nie miałam jak z nim pogadać i wyjaśnić to co się między nami wydarzyło... :(
W ten dzień kiedy wyjeżdżałam, wiedziałam że rano bd sam w domu i w drzwiach (mieszka w bloku) zostawiłam mu kartkę z moim nr tel (bo on nr tel zmienił) i dopiskiem żeby się odezwał... ale od wczoraj cisza i nie wiem czy ktoś zabrał tę kartkę albo ona spadła i jej nie zauważył a może po prostu nie ma ochoty się do mnie odzywać... nie wiem :(
Doszłam do wniosku, że chciałabym do niego wrócić i spróbować od nowa..... Nie wiem, może się zakochałam...? Ciągle o nim myślę, jak spotykam kogoś podobnego do niego to aż mi ciśnienie skacze... :(
Jak myślicie, jest szansa, że to się wszystko ułoży? Jak to naprawić?

Dziękuję jeśli to przeczytałyście i dziękuję za porady... :-)

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Aby się zarejestrować lub zalogować kliknij tutaj