Zuken, gdzie Cię boli ? Czy ja Ci narzucam cokolwiek ? Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem ? Nikt nie jest od nikogo uzalezniony. Uzależnienie jest wtedy gdy coś wpływa negatywnie na progress. U nas jest wręcz przeciwnie.
Mamy swoje życie, każde ma swoją pasję, ale dzielimy je ze soba, razem. Czy tak trudno pojąć, że można mieć partnera będącego jednocześnei przyjacielem, kumplem, pierwszym krytykiem i w dodatku o takich samych poglądach w sprawach zasadniczych ?
Tak, to jest możliwe. To nie oznacza, ze inni znajomi są zbędni. Ale to są tylko znajomi, albo tylko przyjaciele, albo tylko kumple.
Ja wiem, że nie rozumiesz. Ale to już nie mój problem. Naprawdę to dla mnei nie nowość, ze ktoś patrzy na mneij ak na kosmitke i w imię własnego dowartościowania nazywa niepełnosprawną. Ale tp przecież świadczy o Tobie, nie o mnie. Ja Ci życze być spotkała jednak kogoś z kim bedziesz mogła dzielić każdą pasję i oddech, bo życie jest tylko jedno i na rozdrabnianie go szkoda.
Ladnych kilka lat temu miałam podobny przypadek, na pewnym forum. Też niepotrznie wdałam się w podobny watek. Zaczęlo się niedowiewrzanie, krytyka, zarzucanie nam dokładnie tego samego. W imię wolności jednostki, której rzekomo nie byłam w stanie pojąć( co jest bzdura, bo dla mnie wolność to robienie tego co chcę i tak właśnie jest ) I co ? My nadal szcześliwi razem, a z tamtych związków, ktorych polówki najmocniej darly w bezinteresownej życzliwości buzię, dotrwal tylko jeden.
Moze przypadek, ja nie wiem.