Cytat
paulina233
Cytat
pandorella
mnie sie absolutnie NIE marzy.
nie chce sukni, wesela i calego tego zgielku.
najchetniej zrobilabym to po cichaczu gdzies daleko.
ale pewnie stanie na tym, ze bedzie kameralnie i rodzine zaprosze na obiad a znajomych do klubu, bo nie da sie tego uniknac...
chcoiaz znam przypadek pary ktora p0ojechala do las vegas:)
zwiedzila sobie stany.wziela slub,.w polsce wystarczy go jeszcze zalegalizowac i juz. i w sumie taka opcja by mi najb. pasowala.
ja tez chce tylko ślub kościelny z racji na najbliższa rodzinę przyjecie małe w formie obiadu w malej restauracji dla najbliższej rodziny i koniec nie marzy mi się wielkie weselicho tance pijanymi ludźmi i ten stres z przygotowaniem czy każdemu wszystko będzie pasować no i koszty także powalają za to wole wydać kasę na podroż poślubna i pozwiedzać Tajlandie chociaż w bardziej realnie będzie zwiedzenie Włoch ale tez fajna według mnie opcja :) dodam że mam już 28 lat ...
tez koscielny? ale ja NIE CHCE KOSCIELNEGO, nigdy w zyciu tego nie zrobie.
nie moglabym byc z osoba ktoa chce koscielnego, bo zyczajnie bysmy sie nie zgadzali w polowie najwazniejszych dla mnie opinii.
jesli juz to cywilny.ale slub traktuje bardziej jak racjonalny obowiazek.
Cytat
sylwia3291
Taka rada dla 19latek które marzą o zamążpójściu, większość młodych małżeństw się rozpada, nieliczni na prawdę się kochają i są w stanie wytrzymać ze sobą całe życie, mając 19lat masz jeszcze sporo czasu na takie wybryki. 5lat to granica która decyduje o tym czy para przetrwa czy nie, jeśli po 5ciu latach Wasz związek dalej kwitnie to raczej powinien już taki zostać do końca, wtedy można coś myśleć. Jak dla mnie to największa głupota wychodzić za mąż do 25lat, to najlepsze lata w życiu, czasy studenckie itp związane z tym sprawy... Niektóre na pewno czują potrzebę założenia rodziny i nie mają potrzeby obcowania ze znajomymi bez ograniczeń, ale to w końcu wychodzi, nawet za kilka lat pojawia się pytanie, co ja robiłam te kilka lat temu... Niekiedy to pytanie poprzedza chęć zabawienia się ze znajomymi, a wtedy przed oczami stoi życie.
Nie mówię tego na własnym przykładzie tylko z tego co wywnioskowałam z rozmów z żonami, matkami i singielkami których związek się rozpadł niemal przed samym ślubem.
masz racje, ze w wielu przypadkach tak jest.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-11-09 10:06 przez pandorella.