Ludzie odchodzą, jedni po długich chorobach, inni nagle...
Zawsze jest za wcześnie...
Nikt nigdy nie jest gotów na konfrontację z czymś, czego się boimi...
Każdy cierpi inaczej i innego pocieszenia, ukojenia, otuchy potrzebuje.
Jedni wypierają z siebie żal, inni udają, że życie toczy się dalej.
Ale tak nie jest...
Odszedł człowiek, ktoś bliski i nic nigdy już nie będzie takie samo.
Zawsze pozostanie tęsknota.
Nie tylko Twój mąż, ale i Ty musicie jakoś na własny sposób przejśc przez okres żałoby.
Nie ma na to żadnej metody, nie da się udzielic porad, bo nikt nigdy nie zrozumie Twojego żalu, Twoich uczuc...
Twój mąż stracił mamę...
Pozwól mu przeżywac ból po swojemu, ale nie zamykajcie się przed soba każdy w swoim żalu...
Dzisiaj zmarła kuzynka mojego męża, 3 lata starsza, osierociła dwójkę dzieci, rok temu dowiedziała się, że to rak płuc...