cookies masz racje, że jego to zabolało i sie strasznie obraził, często tak jest, że on wie, że ja mam rację, ale jego duma nie pozwala mu przyznać się, że robi coś źle i wtedy się obraża.
Rozmawiałam z nim nie raz, mówiełam, że jeżeli małżeństwo to wszystko wspólne, wspólne konto itd, że nawet nie chce słyszeć o tym, że po ślubie ja będę musiała się spowiadać z każdego grosza, prosic o auto jak będę chciała gdzieś pojechać itp. On niby się z tym zgadza jednak ja się obawiam, że niby się na to zgadza a w rzeczywiśtości niewiele sie po tym ślubie zmieni i bedzie mi robił problemy z kasa czy samochodem.
Jeżeli chodzi o wspólne konto w banku to myślę, że jakoś by to pewnie przeszło, zgodziłby się, ale czy później nie robiłby mi problemów, o każdy wydany grosz tego nie wiem. Pogadam z Nim jutro o tym, bo wydaje mi się to niezłym pomysłem. Aż jestem ciekawa jak zareaguje na takiego newsa hehe.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-09 22:59 przez przerazona.