Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Blogerki wietrzą szafę!
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1 2 -->
Status: niezweryfikowana
Posty: 112
Ostrzeżenia: 2/5

Jestem z facetem prawie 2,5roku, często bywało źle ale były też cudowne chwile - jak to w każdym związku...
Od 2-3 miesięcy coś jest nie tak i właściwie sama nie wiem co :( głównie chodzi o jego zachowanie:
Już nie jest taki czuły jak kiedyś - już nie chodzi o to żeby na każdym kroku wyznawał mi miłość, przytulał, dawał buziaki...(choć do niedawna robił to ciągle) Ale np. gdy się widzimy lub jesteśmy u mnie to przez parę godzin ani buziaka mi nie da, ani nie przytuli... nic.. gdy idziemy na miasto nawet za rękę nie idziemy jak para tylko jakoś tak osobno...
Mówiłam mu wiele razy: Może chociaż dostanę buziaka? Albo chodź przytul mnie... A on często: "No co Ty, musisz czasem sobie potęsknić za mną" i się śmieje. No dziękuję bardzo, co mi z chłopaka od którego nie dostanę buziaka bo muszę za nim potęsknić. Wcale nie sprawia mi przyjemności "proszenie" się o przytulenie itp. Rozmawiałam z nim o tym a on stwierdził że czasem lubi mnie trochę powkurzać i robi to specjalnie...

Ale według mnie to nie tylko robienie mi na złość ale coś więcej, widzę to po jego zachowaniu - w ogóle się nie stara, jest mu wszystko jedno bo ja się staram, i to może za bardzo... Kiedyś zawsze jak gdzieś szedł to albo napisał smsa albo zadzwonił - teraz już tego nie robi a ja później się martwię. Wiem, że by mnie nie zdradził i wiem że nie chodzi o inną kobietę - wiem to na 100%... Mówi że mnie kocha ale to tylko słowa których realnie nie widzę... Wczoraj z nim rozmawiałam, wyznałam mu wszystko i zapytałam co się dzieje, czy ja robię coś nie tak czy o co chodzi. Powiedział że nadal mnie bardzo chodzi ale jakoś się rozleniwił, sam nie wie dlaczego i powiedział że się poprawi... Ale ja o poprawie już słyszałam wiele razy i rezultatów nie było, już dawałam mu wiele szans. Ja kocham go nad życie ale nie wyobrażam sobie życia z takim człowiekiem, żeby tworzyć związek potrzeba starań z obu stron a ja sobie "wypruwam flaki" żeby mu dogodzić a on nic - nawet tego nie widzi, nie odwzajemnia... Czuję się bardzo samotna choć mam chłopaka :(
Co zrobić? Dać mu jeszcze kolejną szansę czy sobie odpuścić? Czuję że jak dam mu szansę to na miesiac będzie ok a póżniej znowu to samo... Pomocy



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-01-18 10:01 przez mimi61.

0 Odpowiedz Cytuj
Wątek został zarchiwizowany. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji lub chcesz dodać swój komentarz, załóż nowy wątek:

Dodaj nowy wątek

następna dyskusja:

"Na śpiocha"?