hej , pisze żeby sie was poradzić. Niedawno zaczełam pracować w weekendy i poznałam wspaniałegochłopaka :P mże nawet nie tyle pod względem wyglądu co pod względem charakteru , sposobu bycia i całego jego oblicza w którym się po prostu zakochałam!! :D nadajemy na tych samych falach i co chwile sie wygłupiamy on mnie zaczepia itp ;)jakiś czas temu znalazł mnie na fejsie i pisaliśmy ,to on do mnie pisał , potem wziął nr telefonu. Wtedy nie wiedziałam że ma dziewczyne . Któregoś wieczoru napisał mi że jedzie po Anię do pracy ( okazało się ze onapracuje z nami tylko ze ja pracuje tylko w weekendy wiec jeszcze jej nie poznałam) i że to jego dziewczyna . Oczywiscie nie moglam i nie mam do niego o to pretensji bo nie bylo miedzy nami nic czego nie mozna rob bedac w zwiazku . To był niewinny flirt. No ale dzis spotkalismy sie na kawe , ja caly czas o nim mysle ,nie moge spac i jesc ;p jak sie spotkalismy to powiedzial mi ze ania sie na niego obrazila kiedy zapytal ja czy nie ma nic przeciwko zebysmy sie spotkali , rozlaczyla sie a pozniej nie odbierala telefonow . pewnie na jej miejscu zachowalabym sie podobnie a mo ze nie nie wiem . no i on powiedzial ze on nie lubi takich sytuacji kiedy dziewczyna jest chorobliwie zazdrosna zwlaszcza ze on nie ogranicza jej kontaktow. Słuchajcie nie wiem co mam zrobić ale czuje ze powinnam sie chyba wycofac co wy na to ? czy to ze sie z nim spotkalam bylo w jakis sposob nie moralne ? bo w koncu jest zajety... licze na szczere