Cytat
baska_80
Oto moja historia, jestem z chłopakiem 2 lata, dzisiaj zerwałam bo miałam dosć juz tego wszytskiego ciągle mnie poniżał, okłamywał nie chce tu pisać co robił i jak sie do mnie odnosił bo poprostu mi wtyd.. wyzywal mnie, mówił znajomym że jestem jego koleżanką ze jest ze mną tylko dla seksu, i własnie po tym co przeczytałam zerwalam.. Jednak kocham go nad zycie, dziewczyny ja nie potrafie przestac go kochać, nawet teraz marze o tym zeby sie do niego przytulić.. tak strasznie go kocham.. Ja wiem ze nie powinnam sie godzin na to wszystko, ze powinnam sie szanowac.. ale tak strasznie nie chce go stracic.. boje sie ze nie dam sobie rady bez niego.. Nie wyobrazam sobie co bedzie jak za tydzien, dwa dowiem sie ze spotyka sie z inna.. nie chce z nim być a z drugiej strony tak mocno kocham.. :(( Poradzćie mi coś bo siedze i płacze, nie radze sobie z tym.. nie jestem dzieckiem, mam prawie 20 lat :(
Najważniejsze, że wiesz, że nie chcesz z nim być, bo mogłoby być i tak,że miałabyś myśli o powrocie... nie mnie oceniać, ale skoro cię ktoś poniża i dobrze widzisz, że nie jestes dobrze traktowana w tym związku to wiadomo...
Skoro decyzja podjęta i wiesz co robić, to musisz po prostu to przetrwać;) to tylko emocje.
Każdy ma tyle siły, żeby przetrwać pierwsze kilka dni. Tak sobie to może wytłumacz. A później zobaczysz jak będzie. a na pewno będzie nieco lepiej. Trzeba znajdować sobie mniejsze cele, typu jakies male drobiazgi do zrobienia, cos do osiagniecia na teraz. w zaleznosci od tego czym sie zajmujesz co lubisz. Moze bloga chcialas pisac lub cos w tym stylu. przypomnij sobie jak zawsze bylo kiedy zle sie czulas i jakimi myslami sobie z tym radzilas;) slowo daję, że kazda kobieta wczesniej czy pozniej radzila sobie z takimi uczuciami towarzyszacymi rozstaniu i wracala do równowagi. A pozniej juz na pewno nie bedzie tak strasznie , bo znacznie trudniej bedzie cie wyprowadzic z rownowagi.
dlatego daj sobie na wstrzymanie z planowaniem czegos w zwiazku z tym facetem przez kilak najblizszych dni, pozniej to się przedłuży i tak malymi kroczkami. nie mysl o wielkiej przyszlosci tylko o najbliższych okresach czasu do przetrwania i jakos pojdzie;) i naprawdę jakiś wysiłek fizyczny bylby ok, szybciej , wybija z takiej podlej depresji