konta mamy osobne, ale pieniądze wydajemy wspólnie (nieważne kto płaci za zakupy :) ale ja chcę nadal mieć swoje konto , to jest moja niezależność, tzn. np.kosmetyki, nie wyobrażam sobie pytać go czy mam kupić sonie żel pod prysznic za 10 czy 20 zł, on na pewno też by nie chciał ze mną tego konsultować :) podobnie z ubraniami, kupujemy rozsądnie, wiadomo, ale z tą wspólnotą to bez przesady :)
Cytat
sysia8
A w przypadku osobnych kont, to zastanawia mnie jak uniknąć np dzielenia czynszu na pół i dawaniu pieniedzy na stół, Ty płacisz 50% i ja 50%, wydaje mi się to nie zręczne, ale nie jestem mężatką więc też nie mam pojęcia o tym jak to wygląda, dlatego też pytam, czy nie czujecie się wtedy "dziwnie"
jak np. on ma szybciej pieniądze niż ja a terminy gonią :) to on płaci, jak akurat ja mogę to ja, tutaj nie ma moje-twoje, bo czy jak ja piekę obiad to będę z tego prąd dzielić na dwóch bo on zjadł i ja zjadłam? :) bez sensu :)przeważnie ustalamy i nigdy nie ma problemu :)
tylko są rzeczy jak np. ubrania, bielizna, że bez przesady (wiem ile możemy na to wydać) - przecież nie będę mu dyktować, które slipki ma kupić :)
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-04 10:47 przez Reinkarnacja0307.