Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:

spodenki stradivarius

2 minuty temu

bikini 3D morelka

4 minuty temu

botki h/n

5 minut temu

Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1
Status: niezweryfikowana
Posty: 217
Ostrzeżenia: 5/5
Problem
04 lut 2012 - 17:46:20

Hej dziewczyny! :)

Ostatnio mam małe przeboje z moim facetem.
Nie widzieliśmy się od poniedziałku, on jakoś nie oponuje... nie wiem czy tylko to mój wymysł z tęsknoty za nim czy rzeczywiście nasze stosunki są hmm... bardziej napięte jak struna. (wiecie o co chodzi....)
Ja to chyba zawsze wywołuję wilka z lasu na pokuszenie i tyle.. :/

Otóż problem jest taki, że nie umie iść on na kompromis. On jest stroną dominującą , ja niestety tak samo i do szału mnie to doprowadza... ale zachowuję zimną krew i......

W środe On miał jakieś tam spotkanie z kumplami na piwo. Umówił się dość późno by potem zobaczyć się ze mną... (choć tak zazwyczaj robiłam wcześniej, godzinke po spotkaniu spotykaliśmy się)
Tylko nie wnikajce czemu są spotkania co środy - tak sobie uzgodnił z kumplami już od lat. Spytałam czy tym razem nie przełoży spotkania godzinke wcześniej... - stanowczo się nie zgodził, bo powiedział że nie ma zmaiaru zmieniać planów, powiedział że jemu pasuje taka godzina i koniec.
W tę środe się z nim nie zobaczyłam. Powiedziałam w takim razie "ok."

Wczoraj myślałam, że się zobaczymy, ale! ....
zaczął mowic ze jak chce to moge przyjechać ale nie widziałam entuzjazmu jakoś.. hm.
Mielismy wyjsc do znajomych wieczorem. Powiedzialam po prostu zebyh po mnie przyszedł bo sie stesknilam a znajomi beda już na nas czekać. Fakt on nie ma do mnie blisko (zawsze spotykaliśmy się w wytyczonym miejscu...)
Wczoraj jednak jakoś nabarałam ochoty aby przyszedł po mnie i razem byśmy pojechali do tych znajomych.
Miał nielada problem, ponieważ..... wyszło, że ma do niego już wpaść kolega do domu. I on już się umówił ze znajomymi o tej i o tej i wszyscy razem mamy sie spotkać w plenerze.

Gotowało się we mnie i to nie chudo... ale - postawiłam na spokój :) napisałam, że tesknie i ze milo mi bedzie jak po mnie przyjedzie...
tłumaczeniem i marudzeniem jednak uzyskałam to czego chciałam, lecz o godiznie o ktorej on wyznaczył.

Hmm mój dylemat brzmi... czy on mnie odstawia na boczny tor? czy ja tylko dramatyzuje...
Wiem, ze byłam zawsze egoistką... (jestem?) ale sądząc po tym, że mój chłopak ma wychodne kiedy chce i z kim chce - chyba ja nie wymagam aż tak dużo prawda???

DODAM JESZCZE ZE MOWILAM MU O TYM ZE CHCE SIE Z NIM WIDZIEC WCZESNIEJ JAKOS , POSIEDZIEC U NIEGO ITD....
ON MIMO WSZYSTKO ZAPROSIL KOLEGE I UDAL ZE PRZECIEZ JEST WSZYSTKO DOBRZE BO I TAK SIE SPOTKAMY WIECZOREM Z INNYMI :)
dzięks :/ :P



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-04 17:57 przez hoooooj.

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Aby się zarejestrować lub zalogować kliknij tutaj