Cytat
joasina
Ja też bardzo cierpiałam po rozstaniu, a co najgorsze widywałam byłego często, bo studiujemy razem :/ więc gojenie się złamanego serca trwało dłuuugo, na sam jego widok chciało mi się płakać. Ale to minęło :) Teraz jest mi obojętny, może tylko trochę mi smutno, ale nie dlatego, że za nim tęsknię (bo nie tęsknię :D i muszę przyznać, że dziękuję Bogu, że już razem nie jesteśmy, bo dopiero teraz oceniłam jego wady i charakter chłodnym okiem), ale dlatego, że ciągle czekam na nową miłość.
A co do tego, że jesteś zamknięta w sobie - może to okazja, żeby się otworzyć? Idź do psychologa, oni są "szkoleni" ;) tak, żeby radzić sobie z bardzo zamkniętymi osobami. A później spróbuj otworzyć się przed ludźmi. Dobrze, że nie jesteś naiwna, ale taka silna nieufność może Cię doprowadzić do bycia bluszczem. Nie twierdzę, że byłaś w związku z byłym (mi to wygląda na wymówkę z jego strony, po prostu przestało mu zależeć), ale możesz się taka stać, jeśli będziesz "przyklejona" do faceta, bez umiejętności otwierania się przed innymi, przed najbliższą rodziną, przyjaciółmi.
Bardzo dobrze, że sobie z tym poradziłaś:) też bym już chciała mieć to za sobą...
A wymówka była wymówką:) teraz już o tym wiem, po prostu bał się powiedzieć prawdę, zresztą jak zawsze. Dziwie się sama sobie, że tyle z nim wytrzymałam, ale to tylko te miłe słówka kierowane w moją stronę mnie przy nim trzymały, a ja byłam słaba i potrzebowałam tego... żałuje tylko tego, że tak długo to się ciągnęło, bo ja już dawno mogłam z tym skończyć, szkoda, że tak się przywiązałam do niego, bo nie był tego wart... teraz wszystko do mnie powoli dociera... potrafię coraz bardziej dostrzegać jego wady, i przy tym już zostanę.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-05 22:14 przez adziulka1509.