6 minut temu
7 minut temu
9 minut temu
10 minut temu
13 minut temu
11.05 o 20:11
przedwczoraj o 23:31
22.05 o 7:31
20.05 o 22:21
7.04 o 13:43
Witam, zawsze wspieracie w trudnych chwilach a mi juz nic innego nie pomaga...
Pisalam niedawno o tym, ze rozstalam sie z moim Mężczyzną po 13 miesiącach bycia razem.
Probowała mnie pocieszac cala rodzina, mowili, ze jestem jeszcze mloda i duzo przede mna, no i tak, na jakis czas to pomagalo, bo nie ma nic lepszego, jak wsparcie mamy.
Jednak dzisiaj rano obudzilam sie z placzem, mam ochote glosno ryczec i nic wiecej nie robic. Nawet ciezko mi sie pisze, bo mam oczy zalane łzami... Nie potrafie jesc, a co dopiero uczyc się, a jestem w technikum i troche tej nauki mam... to wszystko przez te sny, dzis snilo mi sie ze bylam u niego w pokoju i tak mocno mnie przytulal jak kiedys.... CHCE MI SIE BARDZO GLOSNO RYCZEC! nie radze sobie z tym ;( zawsze bylam slaba psychicznie, ciezko przez to przechodze, a wiem, ze jemu juz wszystko jedno...
Nie bede pisala jak sie rozstalismy, chce tylko malego wsparcia, ze bedzie lepiej i ze w najblizszym czasie o nim zapomne ;( byl moja pierwsza i jedyna miloscia... tak wiele z nim przeszlam, nie wierze ze wszystko tak po prostu sie skonczylo :(... potrzebuje trzezwiego myslenia :( pomozcie, bo ja juz nie mam sil na nic...
prosze Was:(
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-05 09:57 przez adziulka1509.
Jesteś młoda, faktycznie. Teraz pewnie uważasz, że świat Ci się zawalił, to zrozumiałe. W Twoim wieku przeżyłam podobą historię. Pewnie praktycznie każda z nas. Teraz wydaje Ci się, że był jedynym, wspaniałym, że wiele przeszliście, ale to był tylko rok. Nie tak wiele. W skali całego życia jakie masz przed sobą to praktycznie nic. Musisz się wypłakać, to taka swoista żałoba, nie możesz jej obejść, aby czuć się lepiej.
Nie chce nikogo idealizować, ale mężczyzną na całe życie, powinien być ktoś, na kogo zawsze możesz liczyć, z kim możesz zawsze porozmawiać. Po roku nie możesz zdeklarować takiej decyzji. Nie da się po prostu. Jest potrzebny czas żeby się dotrzeć, żeby przestać patrzeć na tę drugą osobę przez różowe okulary. Dopiero kiedy zobaczysz wszystkie wady i zalety, możesz stwierdzić czy akceptujesz je, czy nie. On widocznie już po roku stwierdził, że nie jesteś tym czego w życiu szuka. Nie powinno Cie to załamywać, przecież sama też nie chciałabyś być z kimś, kto Ci nie odpowiada.
Reasumując, nie załamuj się. Ciesz się życiem, jakś się ułoży ;)
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-05 10:06 przez emaergieo.
wmawiasz sobie, że to Twoja wielka miłość. 13 miesięcy to nie dużo czasu. zobaczysz, że jak się zakochasz następnym razem to będziesz się uśmiechała na myśl o tych swoich histeriach.
wiadomo, że do każdego byłego ma się sentyment ale weź się w garść. pomyśl o sobie teraz, o swojej przyszłości i weź się za naukę!
skoro Wam nie wyszło tzn. że to nie był ten jedyny.
spokojnie :) Minie trochę czasu, ale przejdzie na pewno :))
Przeżyłaś coś fajnego, będziesz miała co wspominać, zdobyłaś jakieś tam doświadczenia i super! A za jakiś czas, kiedy już wyleczysz się z tego pana pojawi się inny, który wstrząśnie Twoim światem :)
Daj sobie czas :)
Czas leczy rany-wiem,to banał... Ale taka jest prawda..
Chyba większość z Nas tutaj przechodziła kiedyś coś takiego,a teraz się z tego śmiejemy..13 miesięcy to tak naprawdę niewiele,dasz radę!:)
Pierś do przodu,wszystko się poukłada!:)
Powiem Ci tak... poznałam kiedyś kolesia. Normalnego. Odrobinkę zaiskrzyło i postanowiliśmy być razem. Wydawało mi się, że go kocham. Uwielbiałam z nim gadać, wygłupiać się. Zawsze mi mówił, że mam mu ufać mimo wszystko... po ok 14 mcach zaczęłam coś podejrzewać. Nie chciał się widywać za często, często opowiadał o swojej koleżance... Gdy zapytałam czy cos go z nią lączy - zaprzeczał. Byłam rozbita, dużo płakałam. W koncu po 1,5 roku się przyznał - że z nią miał epizod.. Podziękowałam mu i odeszłam. Nie płakałam, nie uroniłam zni łzy. Nie był mnie wart, teraz o tym dobrze wiem. Wyjechałam. Nie chciałam nowej miłosci, chciałam byc sama. I pojawił się ON. To co poczulam było niewyobrażalne. Jakby cały swiat się zatrzymał. Jest mi teraz cudownie ;) a były pisał chcąc wrócić! Bo tamta go olała... Miał mi za złe, ze kogoś poznałam i przyznal się do drugiej zdrady. Nie przejęłam się wcale, przeciwnie - zaśmiałam się z tego i żyję swoim własnym życiem. Zaczęłam nowe życie bez jego ingerencji. A wydawało mi się, że go kocham! Teraz wiem, że to było zludzenie i dzięki Bogu bo nie był tego wart! Uwierz mi, że to co było to moze byc niczym w porównaniu z tym co stanie się w przyszłości :)
Głowa do góry :) Pomyśl sobie jaka jesteś fajna i to on kiedyś będzie żałował, że Cię zostawił (z doświadczenia wiem, że tak to bywa z facetami) ;)
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-05 10:03 przez aneeeeeta9.
On mówił, ze tak bardzo mnie kocha, ze bedziemy razem mieszkac w domu, ktory byl na niego przepisany, mielismy zaczac go remontowac, to on mnie w sobie rozkochal, a teraz po prostu zostawil, bo przestal nagle mnie kochac i nie potrafi ze mna byc... bylismy tak blisko, okropnie mnie to boli ;( nie chce go rozpamietywac nigdy, tak bardzo mnie zranil...
Czulam, ze to byl ten idealny dla mnie :(
Dziekuje za wszystkie rady, ale ciezko mi bedzie teraz uwierzyc w siebie :(
obrzydza mnie mysl, ze moge miec innego, niestety :(
ale pozyjemy zobaczymy, boje sie tylko, ze zrobie cos glupiego:(
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-05 10:05 przez adziulka1509.
wiem co czujesz, wydaje Ci sie że świat sie zawalił, będziesz samotna do konca zycia, a tam miłość nie przejdzie. jestes w wielkim błędzie, taka młodziutka, całe zycie przed Tobą, mnóstwo fajnych i niefajnych facetów, ja myslę że to dobrze że jesteś po pierwszej porazce bo nabyłaś doświadczenia, jestem bardzo przeciwna pierwszym związkom do konca zycia. Teraz nic do Ciebie nie dotrze, trzeba czasu, mama ma rację i to wielką. Dla mnie ratunkiem na złamaną miłość było towarzystwo i jakiekolwiek wyjścia z domu.
A co byś zrobiła, powiedziała, gdybyś rozstała się z facetem po 10 latach małżeństwa? takie rzeczy się zdarzają...ludzie mają dzieci, wspólny dom,samochód,kredyt, masę wspomnień i czasem muszą się rozejśc, ułożyc życie na nowo. Pomyśl o tym w ten sposób, są naprawdę gorsze sytuacje...
Cytat
kiciek1985
wmawiasz sobie, że to Twoja wielka miłość. 13 miesięcy to nie dużo czasu. zobaczysz, że jak się zakochasz następnym razem to będziesz się uśmiechała na myśl o tych swoich histeriach.
wiadomo, że do każdego byłego ma się sentyment ale weź się w garść. pomyśl o sobie teraz, o swojej przyszłości i weź się za naukę!
skoro Wam nie wyszło tzn. że to nie był ten jedyny.
Jest ci przykro, to zrozumiałe,ale czy każdy facet musi koniecznie być tym pierwszym i dozgonnie ostatnim? On ma także prawo wyboru.
Podrzuć organizmowi trochę magnezu. Będzie dobrze, wyjrzyj przez okno na światło dzienne.
Chyba ktoś musi ciebie postawić na baczność, bo roztkliwianie się i rozpamiętywanie jest złym lekarstwem.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-05 10:11 przez szasa.
Cytat
Betina73
wiem co czujesz, wydaje Ci sie że świat sie zawalił, będziesz samotna do konca zycia, a tam miłość nie przejdzie. jestes w wielkim błędzie, taka młodziutka, całe zycie przed Tobą, mnóstwo fajnych i niefajnych facetów, ja myslę że to dobrze że jesteś po pierwszej porazce bo nabyłaś doświadczenia, jestem bardzo przeciwna pierwszym związkom do konca zycia. Teraz nic do Ciebie nie dotrze, trzeba czasu, mama ma rację i to wielką. Dla mnie ratunkiem na złamaną miłość było towarzystwo i jakiekolwiek wyjścia z domu.
prosze cie... 13 miesiecy... co to jest? to jest nic. po prostu cie nie kochal skoro sie rozeszliscie.. zapomnij o nim, to byla pierwsza milosc a ty to przezywasz jakby ci maz po 20 latach malzenstwa umarl
Cytat
kiciek1985
wmawiasz sobie, że to Twoja wielka miłość. 13 miesięcy to nie dużo czasu. zobaczysz, że jak się zakochasz następnym razem to będziesz się uśmiechała na myśl o tych swoich histeriach.
wiadomo, że do każdego byłego ma się sentyment ale weź się w garść. pomyśl o sobie teraz, o swojej przyszłości i weź się za naukę!
skoro Wam nie wyszło tzn. że to nie był ten jedyny.
następna dyskusja:
