Ja wzięłam ślub cywilny 4 lata temu i do tej pory,odpukać,wszystko jest ok.Rodzina naciskała na ślub kościelny,ale razem z mężem (wtedy narzeczonym) nie chodzimy do kościoła, nie wierzymy (choć jesteśmy wychowani w rodzinach katolickich),więc stwierdziliśmy,że nie będziemy robić szopek i przysięgać w kościele,który jest dla nas tak naprawdę tylko budowlą, a nie siedzibą Boga.Rodziny często nalegają na ślub kościelny "bo tak wypada", "co ludzie powiedzą" itd.Jeśli się nie ma przekonania,to nie należy robić czegokolwiek pod przymusem.
Mam sąsiadkę,która ma syna w pierwszej klasie podstawówki,posyła go na religię i zamierza mu urządzić komunię,choć sama jest absolutnie niewierząca.I znów jest tekst "co ludzie powiedzą","co pani powie,co dzieci powiedzą".Jeśli jesteś niewierzący,to wychowaj swoje dziecko tak,żeby nie musiało się tego wstydzić.Gdy dorośnie i będzie chciało wstąpić do kościoła-nie będzie przeszkód.
Ta ostatnia uwaga to tak na marginesie,nie bardzo w temacie;)))