Witaj

Oglądasz forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Będąc niezarejestrowanym, nie możesz wypowiadać się w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie postów, zakładanie wątków, zamieszczanie zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:

spodenki stradivarius

12 minut temu

bikini 3D morelka

14 minut temu

botki h/n

15 minut temu

Szafa.pl na Facebooku
Szafa poleca
Ciekawe wątki

Jak zrobić loki?

wczoraj o 15:44

Jak zrobić lampion??

16.05 o 23:43

Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1 2 -->
Status: zweryfikowana
Posty: 382
facet - heeeeelp!
06 lut 2012 - 15:39:15

Wiatm wszystkie Szafowiczki :)
Długo się zbierałam, żeby napisać... W końcu 'chwila' wolnego więc:
Może zacznę od początku.. [ z góry przepraszam, za długość :)]
W sierpniu, wracając z wakacji, w pociągu poznałam pewnego faceta. Rozmawialiśmy prawie 4 godziny, wszystko pięknie, ładnie... do czasu.
Pisaliśmy ze sobą codziennie, zresztą po dziś dzień piszemy, czasem do siebie dzwoniliśmy. Obiecał mi, że we wrześniu do mnie przyjedzie. Mieszkamy 250 km od siebie, więc proste to nie jest..
No i już we wrześniu zaczynają się problemy... a mianowicie: miał przyjechać z kolegą, ja 'załatwiłam' koleżanke, żeby nie było nudno. Wynajęłam 'mieszkanie' i nagle 2 dni przed przyjazdem napisał, że kolega jest w szpitalu, czeka na operacje. Różne przypadki chodzą po ludziach, było mi przykro, ale zrozumiałam. Nie chciał przyjechać sam.. Ok, rozumiem. Później było jeszcze kilka sytuacji, które niestety skończyły się tym samym- nie przyjechał. A że ja lubię robić dziwne, spontaniczne rzeczy- wzięłam koleżankę, wsiadłam w pociąg i zawitałam do Łodzi. Nic o tym nie wiedział, zrobiłam niespodziankę. Podobno udaną.. Cieszył się,oczywiście był zaskoczony... Jak już przyszedł czas mojego wyjazdu- po raz kolejny obiecał, że przyjedzie... I po raz kolejny nic z tego nie wyszło. Do dziś się z nim nie widziałam. Pisze, tłumaczy, że miał problemy na studiach, jeden, drugi, trzeci- piąty egzamin. okej,czekałam dalej. Przyznam, że mi na nim zależy. Dawno nie poznałam faceta, przy którym śmiałam się praktycznie non stop. Obiecałam sobie, że czekam do końca grudnia... nic. do końca stycznia- też nic. Ciągle pisze, że jak tylko mu się poprawi [teraz podobno jets 'chory' ] to przyjedzie. W końcu napisałam, że nie będę już czekać na coś, co pewnie nigdy się nie wydarzy. Zaczął się starać. Traktować mnie jak dorosłego człowieka. Tylko od tej pory wiecznie się o coś sprzeczamy, ja mu piszę, żeby traktował mnie poważnie, a on przekształca to w moją winę, że o wszystko się czepiam. Wszyscy wokół mi mówią, żebym dała sobie spokój, ale najzwyczajniej w świecie nie potrafię. Co jakiś czas przypomina, a w zasadzie wypomina mi naszą różnicę wieku- [wg mnie] TYLKO 7 lat. po czym sam mówi, że to nie ma znaczenia..
Totalnie się pogubiłam w tym wszytskim.
Czekać, czy nie czekać ?!
Dużo rzeczy mi w nim nie pasuje... Ma skłonnośc do nadużywania alkoholu (do czego oczywiście sie nie przyznaje).. Teraz dzwoni do mnie tylko wtedy, kiedy jest pijany.. Jak ja dzwonie- zazwyczaj nie odbiera.
Przykre.. ale niestety prawdziwe.
Mam wrażenie, że chodzi mu tylko o jedno... Bo nie ukrywa, że na tym mu zalezy.

Dziewczyny, co mam robić!??!!
Ciągnąc to dalej czy nie?
Jak czuje, że może mnie stracić- jest okej. Zaraz później- znowu to samo.
Nie wiem, po prostu nie wiem!
Mówi, że jeśli mam go dosyć mam to powiedzieć... ale ja nie umiem tego zrobić!!

help, help, help.

[pisałam to w emocjach, więc za brak składni i ewentualne błędy- przepraszam :)]

Odpowiedz Cytuj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Facet , co dalej ?[b][/b]