To zrozumiałe, że boisz się o niego- nigdy nie wiadomo, czy rzeczywiście nie zrobi sobie krzywdy. Ale pomyśl także o sobie- ile jest takich sytuacji, że za przeproszeniem psychole zabijają swoje kobiety, bo spotkała się z koleżanką, chciała wyjść do sklepu, chciała od niego odejść. On jest ewidentnie chory, a będzie tylko gorzej. Nie masz pewności, czy jak następnym razem weźmie za nóż, to nie będzie chciał zaatakować Ciebie. W trakcie napadu wyłącza się jego myślenie, nie wiadomo, co przyjdzie mu do głowy. Czy chciałabyś, żeby zrobił Ci krzywdę? Czy mimo wszystko, miłość do niego, wyrzuty sumienia i strach pozwala Ci na bycie z nim i narażanie swojego bezpieczeństwa? Na razie jesteś jego dziewczyną, on jakby nie ma do Ciebie prawa, ale jak zostaniesz jego żoną, będziecie mieli dzieci, wtedy po prostu Cię odgrodzi od wszystkich. Wtedy będzie już za późno, prędko od niego nie uciekniesz. Jesteś od niego uzależniona psychicznie- taka jest prawda. Ale musisz to przerwać. Myśl o sobie, o swoim życiu. Chyba nie chcesz, żeby Ci je zmarnował. Tobie i Waszej potencjalnej rodzinie, którą kiedyś moglibyście stworzyć. Chciałabyś takiego ojca dla własnych dzieci? Musisz myśleć przyszłościowo, mieszkacie razem, nie wiadomo kiedy mogą przyjść dzieci, wszystko się może zdarzyć. I co wtedy?
Uważam, że nie powinnaś narażać się na taką sytuację, żeby zostać z nim sam na sam w trakcie przeprowadzki. Poczekaj na moment, kiedy będziesz sama, jego nie będzie przez dłuższy czas. Wtedy spakuj najpotrzebniejsze rzeczy i uciekaj do domu rodzinnego. Po resztę rzeczy wróć z ojcem, wujkiem, bratem- kimkolwiek. To psychol, nie wiadomo jak zareaguje, ważne, żeby ktoś przy Tobie był. Jeśli nie chcesz go tak po prostu zostawiać, umów się z nim po wyprowadzce w swoim domu, tak, żeby ktoś z Wami w razie co był.
I zdaj sobie sprawę z tego: ON SIĘ NIE ZMIENI, BĘDZIE TYLKO GORZEJ