Niektorzy na prawde maja namieszane w glowach.A ja po prostu takich ludzi rozgryzc nie potrafie.
Od dwoch lat posiadam(teraz juz raczej moge napisac -posiadalam)dobrego znajomego.Kumpla do ktorego moglam przyjsc w nocy sie wyplakac,a odkad wyjechalam-zadzwonic o kazdej porze dnia i nocy.On takze wyjechal z kraju,w kazdym badz razie dziela nas teraz tysiace kilometrow.Mimo wszystko nadal co jakis czas rozmawialismy przez skype,dzielac sie swoimi przezyciami.Nie bylo obietnic,wyznan milosci-czysta znajomosc,ktora nie miala z mojej strony(bynajmniej)zadnych szans na przerodzenie sie w cos wiecej.I dalam mu to do zrozumienia nie raz.
Jakies trzy tyg temu zaprosil mnie do siebie,bym przyleciala na pare dni,pozwiedzala i odpoczela.Nawet sam kupil mi bilet,choc absolutnie o nic nie prosilam,sugerowalam sie nawet,ze oddam mu pieniadze.Ale nie,nie chcial o tym sluchac-nie zalezy mu na pieniadzach.Ale moj przyjazd mozliwy byl tylko i wylacznie wtedy,jesli bede zjezdzac na stale do Polski,inaczej nie dostane wolnego w pracy.I tak wlasnie planowalam,zjechac na stale.Bylam juz pewna w stu procentach.Az nagle stalo sie-zakochalam sie.I nie wracam do Pl.Dlatego moj wyjazd do owego znajomego stal sie niemozliwy.I tu oczywiscie wielki problem.Myslalam,ze jako moj dobry kumpel,zapyta sie o mego wybranka,ze pogadamy,jak to zawsze robilismy.Ale nie,on wyskoczyl do mnie z pretensjami!Pretensje te,daly mi do zrozumienia,ze chyba liczyl na cos wiecej,albo ze jest (i tak jest) wielkim egoista.Do momentu,gdy nie wiedzial iz zostaje przez mezczyzne-nie chcial pieniedzy za bilet(choc sie sugerowalam,a nie wiem czy powinnam?przeciez to on wszystko zaproponowal i nalegal na przyjazd).Jednak gdy dowiedzial sie,ze mam kogos,przestal sie odzywac.I jedyne co napisal to prosbe o zwrot pieniedzy.Czy powinnam mu je zwrocic?jak zachowac sie w takiej sytuacji?Przeciez nie moglam przewidziec tego,ze znajde tu szczescie,ze moje zycie zmieni sie calkowicie.A ludzie,na ktorych do tej pory myslelismy ze mozemy polegac,chyba powinni nas wspierac w naszym szczesciu?