Szukaj na forum:
Obecnie rozmawiamy o:

Rozwaliłam mu telefon

3 minuty temu

Broda

19 minut temu

TAKIE offtopy :)

23 minut temu

weselicho

33 minut temu

Szafa.pl na Facebooku
Blogerki wietrzą szafę!
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki
Załóż konto
Odpowiedz
1 2 3 4 5 6 7 -->

Odejść od męża?

11 lip 2013 - 17:05:19

Witam,
często czytam forum i zdecydowałam się sama napisać, żeby ktoś pomógł mi "przegadać" mój problem.
Sama nie umiem podjąć decyzji, zrobić kroku - a nie mam możliwości z nikim porozmawiać (są tematy których się nie porusza nawet wśród bliskich i znajomych), więc chciałabym zasięgnąć opinii osób neutralnych.

Otóż, jak w tytule, chcę odejść od męża...taką myśl mam już od roku, ale ciągle tkwię w tym wszystkim i boję się zdecydować. Jestem po ślubie 2 lata, teraz wiem że to była pomyłka - nie kocham męża i chyba nie kochałam nawet przed ślubem. Chyba bałam się, że będę sama, że wypada po kilku latach bycia razem w końcu zrobić kolejny krok itd. Zresztą nieważne - stało się. Najgorsze jest to, że nie mam konkretnego powodu żeby od męża odejść - on jest dla mnie bardzo dobry, z pozoru wyglądamy na bardzo szczęśliwych. Prawie nigdy się nie kłócimy, lubimy spędzać razem czas, mamy podobne poczucie humoru, ale..no właśnie - nie widzę w nim mężczyzny mojego życia - nie pociąga mnie i choć starałam się wiele razy jakoś to wszystko naprawić, zmienić w sobie podejście to nie potrafię - męczę się udając szczęśliwą młodą mężatkę:( Chyba nie byłam wystarczająca dojrzała do małżeństwa i zdaje sobie sprawę z tego, pewnych błędów trzeba ponieść konsekwencje...Marzę o tym, żeby po prostu uciec, wyjść nic nie mówiąc, wyjechać daleko i żyć sama....ale czuję się jak tchórz, bo nie potrafię o tym powiedzieć mężowi, tylko...no właśnie chcę uciec jak tchórz. On zasługuje na inną kobietę, ja jestem go niewarta, tym bardziej mnie boli jak on jest taki dobry i nieba by mi przychylił a ja patrzę na niego obojętnie:( nie wiem czy jestem rozwydrzona? czasem chciałabym żeby on choć raz na mnie nakrzyczał, powiedział co mu nie pasuje itd. Czuję, że go zawodzę - on ciągle chce dziecko - a ja nie i koniec. Tzn. chcę dzieci, ale nie teraz, nie z nim...w związku z tym nasze życie seksualne to jakaś farsa - unikam seksu, bo jest to dla mnie ogromny stres...Mówię mu, że nie teraz, że jeszcze nie - ale on tego nie przyjmuje do wiadomości, on chce dziecko - ciągle mówi o tym, stara się przekonać, zawsze był cierpliwy choć ostatnio wyczuwam coraz większe pretensje o to...Nie chcę go kłamać, ale zastanawiam sie czy znów nie zacząć brać tabletek, tak żeby on nic nie wiedział...Czuję, że go zawodzę i brzydzę się sobą, że mam w ogóle takie myśli... A na koniec napiszę coś co mnie jeszcze pewnie bardziej pogrąży - jest ktoś o kim ciągle myślę, oczywiście nic nie było wielkiego, mały flirt - ale to mnie utwierdziło w tym, że skoro mogę się zainteresować kimś innym, to nie kocham męża...Wiele razy próbowałam "zakochać się" na nowo w mężu, ale on mnie po prostu drażni;/ drażni mnie to, że ciągle marudzi ( nie na mnie, ale na firmę, życie w ogóle, jest strasznym malkontentem), że oczywiście w seksie czuję się niespełniona - nawet nigdy nie miałam orgazmu, nie ma w seksie namiętności, nic nie czuje:( obowiązek i tyle. Kiedyś mu mówiłam jak, pokazywałam, zachęcałam, ale to jak o ścianę - dla mojego męża jest jeden cel teraz - dziecko. A ja chciałabym się cieszyć tą sferą, rozwijać jakoś w tym... wiem, pewnie fala krytyki się poleje ale ok, rozumiem. Kiedyś próbowałam powiedzieć przyjaciółce o tym co czuję, to powiedziała że wymyślam, przecież mam wszystko czego trzeba, niejedna chciałaby takiego męża, mieszkanie, życie...więc nie mówię nic nikomu już, ale musiałam się wypisać chociaż...Boję się bo to taki temat tabu trochę - skoro nie zdradził, nie bije to przecież jest ok. No i przecież - "no jak można przestać kochać, nie wiedziałaś co robisz? małżeństwo to świętość!" no i własnie dlatego, tak tkwię, ciągle udając i marnując życie swoje i jego...bo czuję że nie umiem być dobrą żoną, nie nadaję się do tej roli;/


na 6 stronie dopisałam kilka chyba istotnych rzeczy, jakby ktoś chciał przeczytać....



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-07-12 15:41 przez AlicjaStad.

0 Odpowiedz Cytuj
Wątek został zarchiwizowany. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji lub chcesz dodać swój komentarz, załóż nowy wątek:

Dodaj nowy wątek

następna dyskusja:

A wariatka tańczy....