6 minut temu
6 minut temu
7 minut temu
9 minut temu
11 minut temu
22.05 o 7:31
wczoraj o 22:43
7.04 o 13:43
25.05 o 23:37
16.05 o 23:43
Troche dziecinne myślenie masz, popatrz jego oczami - ty też stawiasz rodzinę na pierwszym miejscu, nie pisz że jest inaczej - wyjdziesz na egoistyczną córkę.
Miłość to sztuka kompromisu, jeśli tego nie rozumiesz nie jesteś na nią gotowa.
Ale i tak życzę ci żeby ci się tam poukładało jakos :)
Pozdrawiam :*)
Cytat
kasiula2
Heh aż tak bardzo to wynika z mojej wypowiedzi? Tak właśnie o to chodzi... Wiecznie coś! od 2 lat nie miałam żadnych wakacji żniwa, i cały ceremoniał z nimi związany ok byłam wyrozumiała ale czy to oznacza że mam na wszystko przystawac? No i twierdzi że nie chce zostac na gospodarce co mnie przeogromnie cieszy!!!!!!!!Cytat
babcia60
Ja jestem "miastowa",ale z tego co piszesz wynika ,że Twój chłopak ma gospodarkę na wsi.Być może rodzice przepisali jemu gospodarkę i dlatego musi w koło tego chodzić.
Cytat
MONIKA1985
Dziwna jesteś. Mam pytanie ty chcesz mieć chłopaka czy niewolnika?
Cytat
kasiula2
Z nim źle bez niego gorzej
Twój chłopak jako najstarszy, jak przypuszczam miałby objąć gospodarstwo.Czy on ma jakiś inny zawód czy też wykształcenie rolnicze.Bo jeżeli rolnicze ,to jego rodzina wiąże jego nadzieje,że on będzie następcą.Chyba dlatego myślą ,że to co robi,robi to dla siebie.Jeżeli tak nie jest ,to powinien porozmawiać z rodzicami o swojej decyzji.Chwali mu się ,że pomaga swojej rodzinie.Także wiem ,że jemu jest ciężko z jednej strony Ty z drugiej jak piszesz kontuzjowani rodzice.Rodzice kiedyś zawalili sprawę nie angażując do pracy młodszego rodzeństwa ,a dziewczyny wyrosły na księżniczki.A czy Ty pomyślałaś kiedyś ,żeby być bliżej niego pomóc chłopakowi w żniwach.
hmmmmmmmmmmmmmmmmmn trudna sprawa;/
Twoj facet pracuje utrzymuje sie sam?
bo czasami tak jest ze rodzina tak silny ma wpływ na drugiego człowieka ze on sam praktycznie przyjmuje na swoje barki zadowolenie wszytkich tylko nie siebie;/
jesli Twoj facet nie utrzymuje sie sam bo np studiuje to wiesz, on nie ma mozliwosci zbyt duzej '' fikac'' do rodzicow bo poprstu jest on zalezny... nie mozesz od niego wymagac zbyt wiele, bo czasami jest postwiony miedzy mlotem a kowadłem;/ porozmawiaj z nim powiedz co sie gnebi, wkurza i zapytaj go czy kiedys znajdzie na to złoty srodek.... moze bedzie dobrze....
to moze pomagaj mu w tych obowiazkach to i on skonczy szybciej i razem spedzicie ten czas??
a z tym widzeniem to chyba normalne ja z moim widze sie piatek sobota niedziela na dluzej bo tylko wtedy jest czas a tak to on praca a ja szkola + obowiazki :)
Mądra z Ciebie kobieta... wszystko się zgadza. Ma pracę 3zmianową czyli PRZEKICHANE do tego ciągle gospodarka... ma wyklształcenie średnie bez matury ale związane z jego dotychczasową pracą technikum drzewne. Nie... nie pomogłam mu w obowiązkach rolnych... zasłaniałam się że skoro jego siostry nie poczuwają się do tego obiwiązku to ja tym bardziej nie powinnam... Ale ze mnie egoistka... otworzyłyście mi oczy!!! makali właśnie tak jest jak opisałaś... tak bardzo chce miec w nim wsparcie...Cytat
babcia60
Twój chłopak jako najstarszy, jak przypuszczam miałby objąć gospodarstwo.Czy on ma jakiś inny zawód czy też wykształcenie rolnicze.Bo jeżeli rolnicze ,to jego rodzina wiąże jego nadzieje,że on będzie następcą.Chyba dlatego myślą ,że to co robi,robi to dla siebie.Jeżeli tak nie jest ,to powinien porozmawiać z rodzicami o swojej decyzji.Chwali mu się ,że pomaga swojej rodzinie.Także wiem ,że jemu jest ciężko z jednej strony Ty z drugiej jak piszesz kontuzjowani rodzice.Rodzice kiedyś zawalili sprawę nie angażując do pracy młodszego rodzeństwa ,a dziewczyny wyrosły na księżniczki.A czy Ty pomyślałaś kiedyś ,żeby być bliżej niego pomóc chłopakowi w żniwach.
Cytat
kasiula2
Zarabia na siebie sam nikt nie opłaca jego rachunków co do wydzwaniania do rodziny to nie sądzę. Ma dzwonic do mamy do drugiego pokoju...;) tak mu było wygodniej nie zależało mu na stałym kontakcie przynajmniej telefonicznym...Cytat
majszownik
argument o telefonie jest troche dziwny, bo to w koncu on/jego rodzice placa rachunki, i wybral telefon zapewne pod katem tego, jak jemu sie bardziej oplaca. jesli duzo gada z rodzina, to rownie dobrze Ty mozesz zmienic siec. jesli nie wujecie sie w tygodniu, to normalne, ze chcialabys spedzic z nim weekend, ale z drugiej strony rozumiem faceta, ktory nie chce, zeby mu breczeli, ze np. nie posprzatal. ale nie powinien na siebie brac obowiazkow innych - w tej kwestii moglby sie postawic, a swoje rzeczy zrobic np. wczesniej, tak zeby weekend iec wolny. jesli jednak z jego strony nie ma checi, zeby cos zmienic, to ciezko bedzie teraz juz cos zdzialac.
Porozmawiaj z nim na temat waszej wspólnej przyszłości.Skoro Ty ani on nie chcecie być związani z gospodarstwem potraficie się jeszcze dogadać .
Jestem załamana. Napisałam wczoraj do niego sms-a że zależy mi na nim, że te półtora roku było, jest najważniejszym okresem w całym moim życiu i że chciałabym abyśmy przemyśleli co robiliśmy nie tak. Napisałam że ja wiem w czym tkwił u mnie problem byłam samolubna i egoistyczna, ale są dwie strony medalu. Jeśli chce walczyc o nasz związek niech coś zaproponuje jeśli jednak nie zależy mu na nas... niech da znac. Nie odpisał, nic, zero odezwu. Napisałam kolejnego sms-a że nie wiem dlaczego odpisuje byc może nie doszedł sms (od wczoraj mam nowy tel) albo po prostu nie chciał odpisac. Prosiłąm go tylko o zastanowienie się nad tym i żeby nie kazał mi długo czekac na odpowiedz... Odpisał. Ze ma mentlik w głowie, że nie wie co o tym myslec i że muszę dac mu więcej czasu do przemyślenia... do końca tygodnia. Ja po jednym dniu w samotności wiedziałam że nie potrafię bez niego życ, tymczasem on potrzebuje tygodnia, ażeby zastanowic się czy wogóle warto nam dac DRUGĄ szansę... Nie wiem co o tym myślec. Nie odpisałam. Niech o tym myśli do końca tygodnia wszystko się wyjaśni....
W życiu wszystko jest raczej proste dopóki ludzie nie zaczną tego komplikować...
Tak ja to skomplikowałam... Wczoraj plułam się w brodę dlaczego!!!??? Dlaczego napisałam do niego tamtego sms-a przecież ja go kocham , a że nie wszystko było idealnie... w jakim związku jest zawsze tak kolorowo??? Ale teraz patrze na to inaczej... Teraz wiem że nic nie dzieję się bez przyczyny. Jeśli mu na mnie zależy będziemy razem, jeśli nie... wszystko się wyjasni mam nadzieję że przetrwamy ta próbę...
Wiem jedno ta sytuacja mnie wyniszcza. Kłądę się spac o 22, zasypiam o 1w nocy oczywiście przez cały ten czas płaczę wtedy jest mi... lżej na sercu. Do pracy chodzę jak cień i tak z resztą wyglądam. Nie mogę jesc... chciałabym żeby juz teraz powiedział co postanowił po co te zwodzenie?
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-09-16 08:24 przez kasiula2.
Rozumiem Cię... pogadaj z nim szczerze ale to i tak się nie zmieni.
następna dyskusja:
